15.10.2017

Rozdział 11


Justin POV:
Zachłannie całuję jej słodkie usta, jednym ruchem pozbywam się jej koszulki wraz ze stanikiem i przysysam się do sutka. Olivia natychmiast reaguje, wsuwa palce w moje włosy, zaciska pięści, a z jej ust uciekają jęki podniecenia. Uśmiecham się pod nosem, bo doskonale wiem, co sprawi jej przyjemność. Uwielbiam jej piersi, są takie wrażliwe i wystarczy chwila, aby rozpalić ją do czerwoności. I tylko o tym jestem w stanie teraz myśleć, o zanurzeniu się w jej ciasnym, ciepłym wnętrzu. Muszę ją mieć, inaczej zwariuję! Odpinam guzik w jej spodenkach, szarpię je w dół i wsuwam dłoń pod materiał majtek. Wzdycham głośno, kiedy czuję jak bardzo jest podniecona. Wije się w moich ramionach, porusza biodrami i chce wziąć dla siebie jeszcze więcej. Jej uścisk na moich włosach wzmacnia się, zaczyna drżeć i wiem już, że ją mam. Odchylam głowę, obserwuję jej piękną twarz i wręcz nie mogę nadziwić się, jak bardzo jest piękna. Jej rozchylone usta wręcz zapraszają do pocałunku, w jej oczach dostrzegam pożądanie i to, jak mnie pragnie. Och, tak! Mam zamiar pokazać jej, jak cholernie sam jej pragnę. Odsuwam się, pozbywam własnych ciuchów i unoszę ją w górę. Owija nogi wokół moich bioder i muszę zacisnąć zęby, kiedy dociska się do mnie i wsuwa do środka. Kurwa! Wbijam palce w jej pośladki, robię kilka ruchów biodrami, a Olivia gryzie mnie w ramię. Mimo wszystko nie taki był mój plan, biorę się w garść i idę do swojego pokoju. Rzucam ją na łóżko, wyjmuję gumkę i raz dwa nasuwam ją na swojego penisa. Teraz nic mnie już nie powstrzyma, mam zamiar ją pieprzyć i doprowadzić do niesamowitego orgazmu. Jej spojrzenie przewierca mnie na wylot, zagryza wargę i patrzy na mnie jak na ciastko do schrupania. Siada na łóżku, dotyka opuszką mojego sutka i znęca się nad nim. Ten ruch wręcz rozsadza mnie od środka! 
I dopiero teraz dociera do mnie, jak bardzo jesteśmy popieprzeni. Możemy skakać sobie do gardeł, kłócić się, przeklinać, a i tak wylądujemy w swoich ramionach. Jesteśmy dla siebie jak tlen, bez którego nie można oddychać. Nie chcę tego zmieniać, chcę jej. Zawsze.

- Wystarczy! - chwytam jej nadgarstek, mruga niewinnie i seksownie oblizuje usta. Doprowadza mnie do pieprzonego szaleństwa i ma tego pełną świadomość - Nie masz pojęcia, jak bardzo Cię pragnę - szepczę cicho, Olivia wstaje z łóżka i całuje mnie mocno. Wdziera język w moje usta, pieści go zmysłowo, a jej zwinne dłonie wędrują po moim ciele. Uwielbiam jej dotyk. Zawsze jest czuły, delikatny, a mimo to w moim ciele szaleje tornado podniecenia. Tak właśnie działa na mnie Oli, wariuję przez nią - Wystarczy tej zabawy - odrywam się od niej, prześlizguję językiem po jej wardze i przypieram do ściany. Jednym ruchem odwracam ją tyłem do siebie, opiera dłonie tuż obok antyramy z naszymi zdjęciami i wbijam się w nią mocno. Krzyk opuszcza jej usta, jednak jest to tak niesamowity krzyk, aż dreszcz przebiega po moich plecach. Jest jej dobrze, a właśnie o to w tym chodzi. Pragnę sprawiać jej mnóstwo przyjemności - Kocham Cię - mówię wprost do jej ucha, przytulam się do niej i ściskam w palcach wrażliwe sutki. Jęczy przeciągle, schyla głowę i oddaje się przyjemności, która przelewa się przez nasze ciała. Jest moja. 

Leżymy w moim łóżku, głaszczę Oli po plecach i tulę ją do siebie. Między nami panuje cisza, jestem odprężony i spełniony po cudownym seksie. Mama wysłała mi wiadomość, że będą nieco później, więc dodatkowo nie musimy obawiać się niespodzianki.
- Walnęłaś mnie - przerywam ciszę, która panuje między nami. Olivia spina się w moich ramionach i chowa głowę w zagłębienie mojej szyi - Nie sądziłem, że naprawdę to zrobisz.
- Wkurzyłeś mnie, zasłużyłeś - burczy pod nosem i dociska się do mnie jeszcze mocniej.
- Wiem i nie mam Ci tego za złe. Poniosło mnie, wyprowadziłaś mnie z równowagi - odchyla się i patrzy na mnie zaskoczona - Obserwowałem was w ogrodzie. Znowu Cię pocałował.
- To był tylko niewinny całus, Justin. To nic dla mnie nie znaczyło, przecież wiesz o tym.
- Całus w usta? - zaciskam szczękę, a złość ponownie rozchodzi się po moim ciele.
- Zaskoczył mnie, nie spodziewałam się tego. Jednak powiedziałam, że możemy być tylko przyjaciółmi, niczym więcej. Mimo to Alex wyznał po raz pierwszy, że mnie kocha.
- Och, serio? - mrużę oczy, ale wcale mi się to nie podoba! - Nie chcę, żeby się obok Ciebie kręcił, wiesz? Działa mi na nerwy, jest wkurzający i w dodatku Cię zdradził. Zapomniałaś?
- Pamiętaj, że ja zrobiłam to pierwsza. Poza tym ja nie chcę widzieć obok Ciebie Natalie.
- Poważnie? Więc teraz będziemy się spierać o naszych przyjaciół? Musimy mieć kontakt z innymi ludźmi, Olivia. Rodzice dobrze wiedzą, że od zawsze skaczemy sobie do gardeł. Myślisz, że się nie zorientują, skoro nagle uwielbiamy przebywać w swoim towarzystwie?
- Na pewno nie podejrzewają tego, co się między nami dzieje. Weź pod uwagę fakt, że jesteśmy starsi, Justin. Nie jesteśmy już dzieciakami, dogadujemy się dużo lepiej.
- Tak, tu akurat masz rację - uśmiecham się, jednym ruchem przekręcam ją na plecy i przygniatam do materaca - Czasami wydaje mi się, że w łóżku dogadujemy się najlepiej.
- Jesteś stuknięty - chichocze uroczo i wsuwa palce w moje włosy. Przygryzam skórę na jej szyi i natychmiast nagradza mnie cichutkim jękiem. To naprawdę nie do pomyślenia, jak bardzo działa na mnie moja własna siostra. Nigdy nie sądziłem, że mógłbym się w niej zakochać, a nasza miłość przyszła tak nagle. Od zawsze się nienawidziliśmy, kłóciliśmy, a nawet biliśmy. To z Mattem dogadywała się lepiej, chociaż jest sporo starszy. Aż pewnego dnia pocałowałem ją po pijaku i moje serce zacisnęła niewidzialna pięść. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że między nami narodzi się uczucie. Odsunąłem ją od siebie na długi miesiąc, jednak to nic nie dało. Myślałem o niej w każdej minucie pieprzonego dnia, a tęsknota rozrywała moje biedne serce na pół. Dodatkowo widywałem ją przecież codziennie, a to wcale nie pomagało. Nie dopuszczałem do siebie myśli, że mogę czuć coś więcej do własnej siostry! Przecież to obłęd, szaleństwo! - Hej, o czym tak zawzięcie myślisz?
- Przypomniał mi się nasz początek - odchylam głowę i patrzę w jej śliczne oczy. Uśmiecha się uroczo i przesuwa palcami po mojej brwi, czubku nosa i ustach - To niewiarygodne, co się między nami dzieje. Jesteś moją siostrą, nigdy nie powinienem dotknąć Cię w taki sposób nawet palcem, a tu proszę. Zawróciłaś mi w głowie, Oli. Całkowicie zwariowałem.
- No to jest nas dwójka - zarzuca dłonie na moją szyję i całuje mnie czule. Tak, jak lubię i tak, jak tylko ona potrafi. Byłam głupi myśląc, że wyjazdem naprawię wszystko i moje uczucie do niej zgaśnie. Stało się wręcz na odwrót, bo kocham ją zdecydowanie mocniej.


Olivia POV:
Pakuję kilka rzeczy do małej, podręcznej torby i zgarniam kosmetyki z łazienki. Nucę do lecącej z laptopa piosenki i uśmiecham się szeroko. Jestem z siebie dumna, bo potrafiłam przyłożyć Justinowi, kiedy mnie wkurzył. Następnym razem nie mam zamiaru się wahać i zrobię dokładnie to samo, tylko mocniej. Nie pozwolę, żeby sobie ze mną pogrywał. Może i faktycznie Natalie nic dla niego nie znaczy, ale mimo to czuję, że coś ich łączy. Już sam fakt, że mieli ze sobą kontakt przez rok daje sporo do myślenia. Dowiem się, o co chodzi między nimi, bo o coś na pewno. To pewne, że mój brat coś przede mną ukrywa, tylko co?

Pakujemy bagaże i wyjeżdżamy kilka minut po osiemnastej. Przy małym ruchu powinniśmy być na miejscu przed dwudziestą drugą. Cieszę się, że jedziemy do babci i spędzę trochę czasu na świeżym powietrzu. W dzieciństwie każde wakacje spędzałam właśnie u niej. To były beztrosko spędzone chwile, bez zmartwień, kłopotów i poczucia winy. Dużo bym dała, aby cofnąć czas i ponownie móc być dzieckiem. Obiecywałam sobie, że jako nastolatka będę chodzić na imprezy, świetnie się bawić i korzystać z życia. Zakocham się i będę najszczęśliwsza na świecie. Cóż, poniekąd mój plan wypalił szkoda tylko, że ulokowałam uczucia we własnym bracie. Siedzi obok mnie, a jego perfumy wręcz wwiercają się w mój mózg. Wygląda tak dobrze! W czarnych jeansach, szarej bluzie z kapturem i żółtej beanie. Pisze coś na telefonie i uśmiecha się do ekranu. Zastanawiam się, czy pisze z tą wywłoką, ale nagle czuję wibrację w moim telefonie. Wyjmuję go z kieszeni jeansów, odblokowuję ekran i widzę, że wiadomość jest od niego.




Nie odpisuję. Napinam szczękę, ściskam w dłoni telefon i mam ogromną chęć przywalić mu ponownie. Czasami wręcz nienawidzę tego cholernego, niekumatego dupka! Jakim prawem oczekuje ode mnie, że zrezygnuję z Alexa skoro sam nie chce zrezygnować z Natalie? Spoko, skoro jest dla niego ważna niech się z nią spotyka, jednak nie powinien mieć do mnie żadnych pretensji o mojego byłego chłopaka, a tym bardziej czegokolwiek ode mnie wymagać. Szkoda, że nie potrafi tego zrozumieć.




Prycham pod nosem, chowam telefon do kieszeni i odwracam się w stronę szyby. Owijam się szczelniej sweterkiem i zamykam oczy.

Droga mija dość szybko. Nie wymieniłam z Justinem ani słowa, ani jednego sms'a więcej. Wolałam posłuchać muzyki, zrelaksować się i wyrzucić z głowy naszą banalną i dziecinną kłótnię. To zadziwiające, że pomimo wieku nie potrafimy się dogadać. Nie jesteśmy dziećmi, jednak po jego powrocie nie jesteśmy również tymi samymi ludźmi. Oboje dojrzeliśmy przez ten rok, zrozumieliśmy pewne sprawy i dotarło do nas, że wcale nie będzie łatwo. Dawniej nie byliśmy o siebie zazdrośni, ponieważ poza sobą nie widzieliśmy świata. Może to dziwne, ale było mi z tym dobrze. Skupialiśmy uwagę tylko na sobie i nie bałam się, że jakaś dziewczyna może mi go odebrać. Teraz moje obawy są całkiem słuszne, ponieważ Natalie jest piękna, poza tym mój brat ją lubi. Kto wie, czy z czasem nie rozwinie się między nimi uczucie. Widzę, jak ona na niego patrzy i być może pewnego dnia zrobi coś, co potwornie mnie zrani. Czy umiałabym wybaczyć mu zdradę? Na tę chwilę nie. Wrócił, na nowo rozbudził we mnie głęboko schowane uczucia i gdyby wywinął mi taki numer, nie potrafiłabym mu spojrzeć w oczy. Rozszarpałby moje biedne, zakochane serce.

Kilka minut po dwudziestej drugiej nareszcie jesteśmy na miejscu. Wysiadam z samochodu, przeciągam się i zaciągam świeżym, leśnym powietrzem. Mimowolnie uśmiecham się i zamykam oczy. Wspomnienia atakuję moją głowę i rozluźniam się. Rany! Tak dawno tutaj nie byłam i czuję małe wyrzuty sumienia. Babcia jest mi bardzo bliska.
- Och, jesteście! - słyszę jej głos, przekręcam głowę i wpatruję się w nią. Ostatnio widziałam ją dobre pół roku temu, jednak niewiele się zmieniła. Może lekko posiwiała - O, boże! Czy to mój kochany Justin? - marszczy brwi i nie spuszcza wzroku z mojego brata.
- Tak, babciu. To ja - podchodzi do niej, przytula i lekko unosi. Babcia śmieje się radośnie i patrzę na nich z rozczuleniem - Wybacz, że tak dawno mnie u Ciebie nie było.
- Ważne, że teraz jesteś - głaszcze go po policzku i wreszcie spogląda na mnie - Olivia - teraz ja tulę się do niej i witam cmoknięciem w policzek - Ależ Ty wypiękniałaś, Kochanie - odchyla mnie i ogląda od góry do dołu - Jesteś prześliczna. Na pewno masz chłopaka.
- Och, tak! To naprawdę świetny dzieciak - mama podchodzi i całuje babcię - Ma na imię Alex - kurwa! Już widzę, jak Justin napina szczękę i niepewnie na mnie spogląda. No, co?
- Szkoda, że nie przyjechał z wami. Chętnie bym go poznała - jezu! To byłaby katastrofa.
- Może następnym razem go przywiozę - mówię trochę złośliwie i wchodzę do środka.
- Zapraszam, kochani - babcia prowadzi nas do salonu, w którym pali się kominek - Na pewno jesteście zmęczeni. Wiecie, gdzie są pokoje. Wybaczcie za brak luksusów.
- Babciu! Daj spokój, dobrze? - przewracam oczami i ponownie ją przytulam - Tu nie chodzi o luksusy, tylko o Ciebie - odsuwam się, uśmiecham i biorę swoją torbę, którą przytaszczył tata - Muszę się przebrać. Zaraz wracam - idę korytarzem, docieram do schodów i wchodzę na piętro. Babcia ma mały domek, skromny i doskonale wiem, że przez weekend będę musiała dzielić z bratem jeden pokój. Na szczęście są tutaj dwa łóżka, więc to jeden, mały plusik. Otwieram drzwi i rozglądam się. Praktycznie jest tak samo, jak zapamiętałam. Zmienił się jedynie mały dywan pod łóżkiem - Mój pokój - podchodzę do okna i odsuwam zasłonę. Patrzę wprost na dom naprzeciwko, w którym dawniej mieszkał Luke, chłopak, w którym potajemnie się podkochiwałam. Każde wakacje były wzdychaniem do niego, aż wreszcie mnie zauważył i zaprosił na spacer. Byliśmy tylko dzieciakami, a moje "zakochanie" szybko wyparowało - Dziecinada - mówię do siebie i chichoczę pod nosem.
- Hmm - słyszę za sobą ciszy pomruk Justina. Odwracam się w momencie, w którym wskakuje na łóżko i zakłada ręce pod głowę - Będziemy dzielić jeden pokój. Bardzo mi się to podoba, a Tobie? - mruży oczy i patrzy na mnie "tym" spojrzeniem. Staram się grać twardą i pokazać mu, że mam go w nosie! - Och, daj spokój. Nadal się dąsasz?
- Nadal - burczę i podchodzę do torby. Wyjmuję piżamę, szlafrok i gumkę, którą związuję włosy - Nie psuj mi weekendu, najlepiej nie mów do mnie i nie wkurzaj mnie.
- Cóż, życzę sobie tego samego - prycha pod nosem i podnosi się. Niestety po chwili czuję jego dłonie na biodrach i oddech przy uchu - Wcale nie musimy rozmawiać, Oli. Mogę przekazać Ci moją miłość w zupełnie inny sposób - szepcze cichutko, dociska mnie do siebie mocniej i wsuwa dłonie pod moją koszulkę. Stoję jak sparaliżowana, złakniona jego dotyku i czułości. Besztam się w myślach za to, że tak łatwo mu ulegam. Nie chcę tego, muszę być twarda - Spięłaś się. Jak już wylądujemy w łóżku, mogę temu zaradzić.
- Nie mam zamiaru uprawiać z Tobą seksu w domu babci, możesz o tym zapomnieć.
- Właściwie masz rację, jesteś dość głośna - co takiego?! Próbuję się odwrócić, jednak zakleszczył mnie w swoich ramionach i nie mam możliwości ruchu - Ciii, nie złość się. Lubię, kiedy jesteś głośna. To bardzo podniecające - sunie nosem po mojej szyi i gryzie dość mocno. Jęk ucieka z moich ust, bo cholernie bolało! - Kocham Cię, maleńka.
- Justin, Olivia! Chodźcie coś zjeść! - wzdrygam się na głos mamy - Mamy placuszki.
- Och! - uśmiecham się, bo wręcz je uwielbiam! - No już, puszczaj. Chcę placuszka.
- A ja chcę Ciebie - gwałtownie odwraca mnie w swoją stronę i zachłannie całuje.

Schodzimy na dół kilka minut później. Siadam przy stole, zacieram ręce i biorę kilka placuszków. Babcia smaży je zawsze na płycie pieca i z powidłem śliwkowym smakują wręcz nieziemsko! Dopiero kiedy biorę pierwszy kęs uświadamiam sobie, jak bardzo tęskniłam za tym smakiem. Mmm, jestem w niebie i mam ochotę zjeść ich tonę!
- Ale masz minę Kochanie - mama śmieje się ze mnie, a reszta idzie w jej ślady. Super!
- No, co? Po prostu uwielbiam te placuszki, okej? Proszę się ze mnie nie śmiać. Jasne?
- Od zawsze je uwielbiałaś - babcia klepie mnie po dłoni i patrzy z czułością - Smażyłam je przeważnie tylko dla Ciebie, dziadek był dość wybredny i nie przepadał za nimi - och! Oblizuję usta i przypominam sobie nasze wspólne chwile. Zmarł ponad pięć lat temu, a babcia została sama - Usmażę więcej i zapakuję Ci na drogę. Mam też powidło śliwkowe.
- O rany! Jesteś najlepszą babcią na świecie! - tulę ją do siebie, ale naprawdę tak jest.

Kładę się do łózka grubo po północy. Zasiedzieliśmy się, na dodatek babcia wyciągnęła nalewkę domowej roboty i przepadliśmy. Nie ukrywam, wypiłam trzy kieliszki i lekko mnie zamroczyło. Była niesamowicie mocna i potrzeba do niej trochę mocniejszej głowy.
- Hej - otwieram oczy na cichy głos Justina. Wślizguje się obok mnie i układa dłonie na moim brzuchu - Mmm, u Ciebie jest zdecydowanie cieplej, wiesz? Nie chcę spać sam.
- Justin, nie możemy spać tutaj razem. Zwariowałeś? To zbyt ryzykowne, spadaj.
- Zmuś mnie - wzdycham ciężko i przewracam oczami. On mówi serio? - Nie dasz rady.
- Nie mam zamiaru się z Tobą siłować. Po prostu odpuść, okej? To przyniesie kłopoty.
- Fakt, tutaj nie ma zamka - burczy pod nosem i sunie nosem po moim karku - Nie masz pojęcia, jak trudno jest się od Ciebie odkleić, Kochanie. Uwielbiam Twoje ciepłe ciało.
- Wiem, ale przez weekend musisz być super grzeczny. Nie masz innego wyjścia.
- To będzie w cholerę trudne - wsuwa dłoń pod moją koszulkę i dociera do piersi - Nie masz stanika - zaciska na niej dłoń i masuje delikatnie - Potwornie to na mnie działa.
- J-Justin - jąkam się i wbijam zęby w wargę, kiedy ściska mój sutek. Są tak wrażliwe i czuję to dosłownie wszędzie, a szczególnie na dole - Proszę, nie rozpędzaj się.
- Nie bój się, nie posunę się dalej. Możemy się tylko popieścić? Proszę? - pyta czule, a jego głos przepełnia pożądanie - Kocham Cię, nie odsuwaj się ode mnie, Oli - odwraca mnie w swoją stronę i ledwo go widzę przez ciemność, która panuje w pokoju - Nie pozwól, aby poróżniły nas inne osoby, dobrze? Wróciłem tylko dla Ciebie - odsuwa moje włosy i całuje mnie. Czule, ale zarazem namiętnie. Pogłębiam pocałunek, przyciągam go bliżej siebie i pragnę go tak samo, jak on pragnie mnie - Chcę spróbować czegoś nowego - co? Marszczę brwi, ale bardzo mnie tym zaskoczył - Nie będziemy się bzykać, skoro tego nie chcesz. Ale pozwól mi pokazać Ci trochę nowych rzeczy - pociera nosem o mój, rozbiera mnie, siebie i tłumaczy, co mam zrobić. Moje serce bije jak szalone, bo nigdy nie posunęliśmy się do takich eksperymentów - Nie bój się, jestem przy Tobie. Spodoba Ci się, obiecuję.

Rano budzi mnie śpiew ptaków i wpadające przez okno słonce. Mrużę oczy i besztam samą siebie, za nie zaciągnięcie zasłon. Mimo wszystko pogoda jest przepiękna, a promienie ogrzewają moje policzki. Przeciągam się leniwie i spoglądam na łóżko obok, na którym śpi Justin. Jest zwrócony twarzą do mnie, jego włosy są zmierzwione, a usta lekko rozchylone. Natychmiast w moją głowę uderza to, co się wczoraj wydarzyło. Byłam lekko zamroczona po nalewce babci, a on doskonale to wykorzystał. Byłam na niego zła, wcale nie miałam zamiaru mu ulegać, ale wyszło jak zawsze! Mimo wszystko to, co zrobiliśmy było... wow! Nie wiem, skąd w Justinie chęć spróbowania nowych rzeczy, ale zdecydowanie chcę to powtórzyć. Pieszczoty mogą zmienić się w coś doprowadzającego do szaleństwa, jeśli tylko wymyśli się odpowiednią do tego pozycję. A ta wczorajszej nocy była... na samą myśl zaciskam uda, jakby to miało odgonić przepływające po moim ciele podniecenie.
Moje myśli przerywa dźwięk przychodzącego sms'a. Nie jest to mój telefon, a Justina, który leży tuż obok mnie na szafce nocnej. Patrzę na niego, nie budzi się, a mnie cholernie korci, aby przeczytać wiadomość. Wiem, że nie powinnam tego robić, ale moja dłoń już sięga po telefon i wciskam przycisk na środku. Wcale nie muszę wchodzić w skrzynkę odbiorczą, ponieważ wiadomość wyświetla się od razu. Jest od Natalie.




Gapię się w wyświetlacz telefonu, a moje serce zaciska się nieprzyjemnie. Pomijam część o spotkaniu, a skupiam uwagę na śnie. Ty, ja, on? Co to ma być? Co tu się wyprawia?!



********************
Ho, ho, ho! :D

Więc! Mam małe ogłoszenie, bo pytacie, więc coś trzeba z tym zrobić :)
Mam na myśli drugie opowiadanie "Dotyk Ciemności. Kilka osób (wiem, garstka zaledwie) pytało co dalej. Sama nie byłam pewna, (nadal nie jestem), ale jakoś dziwnie nie ciągnie mnie do tego ff i mam wrażenie, że druga część jest słaba, soł ;)
Postanowiłam więc zrobić sondę i sami zdecydujecie o wyborze. Macie do wyboru oczywiście DC albo nowe opowiadanie, które dla was przygotowałam. Chodzi mi o to, którego próbkę w macie w zakładce po lewej stronie :)
Po lewej stronie znajduje się też sondę, do której zapraszam.

Co do Olivii i Justina, zaczynamy się rozkręcać :D
Niebawem wyjdą na jaw pewne tajemnice i chyba będzie ciekawie ;)

To tyle :)
Ściskam was mocno!
Kasia





33 komentarze:

  1. Sprawa z Natalie coraz bardziej dziwna. Myślałam, że chodzi o dziecko, ale ten SMS brzmi tajemniczo. Robi się coraz ciekawiej.
    Pozdrawiam,
    Kama

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny 😍😍😘 szkoda ze nie możesz dokończyć DC a później zacząć nowe 😞

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko no nie mogę! Coraz bardziej mnie zastanawia co łączy Justina i Natalie... a Oli współczuję, naprawdę , rozumiem zazdrość Justina o Alexa ale skoro sam nie potrafi zrezygnować z Natalie to niech nie oczekuje tego od Olivi! Ale między nimi jest tyle emocji ah! Kocham to i nie mogę się doczekać nasteonego !😍
    Co do sondy...szkoda ze musimy wybierać, jest to dla mnie bardzo ciężkie bo tak samo mocno chciałabym dalsza część DVD jak i nowe ff😕 i nie wiem sama na co głosować to bardzo trudny wybór, no ale coz 😉😘 buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny rozdział 💞 ta sprawa z Natalią robi się co raz dziwniejsza co raz bardziej mnie to ciekawi.
    A jeśli chodzi o sonde to cholercia nie wiem co wybrać 😭 kooocham DC a to nowe też cholernie mnie ciekawie 😭 💕💕

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega rozdział i mega opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział ♡♡
    A może dokonczysz dotyk ciemnosci i potem zaczniesz publikowac nowe opowiadanie :*?

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział ��

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta sprawa z Natalie jest coraz dziwniejsza! Cudowny super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  9. Powinnaś zostać pisarką :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy mi sie wydaje czy Natalie była w ciązy z Justinem xd Ciekawe ....
    Rozdział mega kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam ;3
    Szkoda że nie komentujecie tak jak głosujecie ...

    OdpowiedzUsuń
  12. loveee ♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam ������

    OdpowiedzUsuń
  14. Jezu cudowny rozdział! Lubie jak tak dużo sie dzieje a jak akcja będzie się jeszcze rozkręcac omg😍 Uwielbiam! ❤

    Nie rozumiem tej wiadomości od Natalie... chce nawet sobie wyobrażać co to za tajemnica :(

    Buziaki Kasia 😘

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasia kiedy next ? My już nie możemy wytrzymać!!! <3:*

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietny jak zawsze ! ♡

    OdpowiedzUsuń
  17. kocham kocham kocham :**

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja ocena to 100000000000000000000000000000000000/1 :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mega rozdział chce już następny :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie podoba mi sie relacja Justina z Natalie :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudo nad cudami !!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Kasiu kiedy rozdział :3?

    OdpowiedzUsuń