08.10.2017

Rozdział 10


Zakładam ręce na piersiach i wpatruję się w dziewczynę. Schyla głowę, bawi się palcami, a między nami zapada krępująca cisza. Po co mnie z nią zostawił, do cholery?! Przecież jej nie znoszę! Na dodatek jestem wściekła również na niego. Co on wyprawia?!
- Więc! Gdzie się wybieracie? - zagaduję, Natalie podnosi głowę i marszczy brwi. No co?
- Jeszcze nie wiem. Nudziłam się i pomyślałam, że zaproponuję coś Justinowi. Jesteś zła?
- Owszem - mówię pewnie, a Natalie wpatruje się we mnie zaskoczona - Oglądaliśmy film razem z rodzicami, przeszkodziłaś nam. Przeważnie są zajęci i mają dla nas mało czasu.
- Och! - zaciska usta i widzę poczucie winy w jej oczach. I dobrze! - Przepraszam.
- Cóż, teraz już chyba na to za późno - uśmiecham się sztucznie, ale nie mam najmniejszego zamiaru być dla niej miła. Kręci się obok mojego chłopaka, do cholery!
- Jestem! - Justin pojawia się przed nami, a jego uśmiech szybko gaśnie - Co się stało?
- N-nic - Natalie jąka się i nerwowo przeczesuje włosy - Może to nie jest dobry pomysł?
- Daj spokój, chętnie gdzieś się z Tobą wybiorę - bierze kurtkę z wieszaka i otwiera dla niej drzwi - Proszę - przepuszcza ją pierwszą, Natalie wychodzi, a Justin spogląda na mnie. Nie ukrywam, jestem zawiedziona tym, co właśnie robi, a moje serce kurczy się boleśnie. Przeklęta zazdrość - Oli... - zaczyna, jednak wystawiam palec do góry i kręcę głową.
- Nie mów do mnie - odwracam się, zostawiam go przy drzwiach i wchodzę na górę.

Budzi mnie hałas. Uchylam powieki, mrugam kilka razy i nasłuchuję. Coś dziwnie stuka, szeleści i strzela. Wzdycham ciężko, spoglądam na zegarek i przewracam oczami, dochodzi druga w nocy! Świetnie! Podnoszę tyłek, wychodzę z pokoju i rozglądam się po korytarzu. Dostrzegam światło, które zapalone jest w łazience, a drzwi są uchylone. Popycham je, a moim oczom ukazuje się Justin. Rozbiera się, a raczej próbuje, bo ledwo trzyma się na nogach. Na dodatek na jego twarzy widnieje głupi uśmiech. Po prostu bosko!
- Chyba wypad z Natalie się udał, co? - mój głos sprawia, że podskakuje i prawie się przewraca. Prycham z kpiną i mam ogromną chęć przywalić mu w twarz. Palant!
- J-jesteś zazdrosna? - dopada go czkawka, podpiera się szafki i patrzy wprost na mnie.
- Chciałbyś, co? - uśmiecham się i zakładam ręce na piersiach - Rób z nią co tylko chcesz, braciszku. To nie moja sprawa, jednak wiedz, że nie masz prawa mnie dotykać - wyraz jego twarzy natychmiast się zmienia i wręcz wbija się w szok - Słodkich snów - wychodzę z łazienki, idę do swojego pokoju i ponownie wślizguję się do łóżka. Okrywam kołdrą po samą szyję, ale oczywiście po chwili Justin pojawia się w drzwiach - To mój pokój, wypad stąd. Chcę spać - siadam i wskazuję palcem, żeby wyszedł. Ma mnie w nosie, podchodzi i pakuje mi się do łóżka - Chyba sobie kurwa żartujesz? - syczę przez zęby i spycham go. Jest silny mimo tego, że jest schlany! - Nie możesz tutaj spać, poza tym wcale tego nie chcę.
- Naprawdę? Wydaje mi się, że jednak kłamiesz, Skarbie. Kochasz mnie, prawda?
- Pierdol się! Myślisz, że będziesz grał na dwa fronty, huh? Nic takiego się nie wydarzy.
- D-daj spokój, Kochanie. Przytul się do mnie i po prostu zaśnij, okej? Nie denerwuj się.
- Mam Cię dość - opuszczam łóżko, biorę koc i wychodzę z pokoju. Idę wprost do sypialni dla gości, zamykam drzwi i wskakuję do łóżka. Jestem zła i czuję, że szybko nie zasnę.

W piątek budzi mnie mama. Odgarnia moje włosy i marszczy brwi zaskoczona. Ups!
- Dlaczego nie śpisz w swoim pokoju, Kochanie? - pyta cicho i podpiera brodę na dłoni.
- Cóż, ponieważ śpi tam mój stuknięty brat. Nawalił się wczoraj i pomylił pokoje.
- Poważnie? - mama chichocze i kręci głową - Właściwie są obok siebie, miał prawo.
- Wkurzył mnie! Hałasował i miałam chęć go zamordować! Nadal tam śpi, czy wstał?
- Śpi, a dochodzi dziesiąta. Dzisiaj wyjeżdżamy do babci, powinnaś się spakować.
- Nie martw się, na pewno to zrobię - przeciągam się leniwie i ziewam - Jestem głodna.
- To zejdź na dół, a zrobimy coś pysznego. Proszę, obudź swojego brata, dobrze?
- Chętnie - uśmiecham się chytrze, bo w mojej głowie właśnie kreuje się świetny plan. Mama wychodzi z pokoju, ja idę do łazienki i nalewam lodowatej wody do kubeczka. Zadowolona maszeruję do swojego pokoju, otwieram go i zatykam nos. Kurde! Śmierdzi alkoholem na kilometr! Będę to wietrzyć chyba z tydzień - Świetnie - wzdycham ciężko, podchodzę do łóżka i patrzę na śpiącego Justina. Ma lekko rozchylone usta, pościel odsłania jego umięśniony brzuch i tatuaże. Robi mi się smutno, kiedy przypominam sobie wczorajszą wizytę Natalie. Czy mógłby ją przelecieć, będąc ze mną? Wie, jak bardzo by mnie tym zranił i jeśli faktycznie to zrobił, nigdy mu tego nie wybaczę. Sam robił mi awantury o Alexa, a jego obowiązują dokładnie takie same zasady. Jeśli woli ją, niech nie zawraca mi głowy! Nie mam zamiaru ponownie przez niego cierpieć - W życiu - mówię cicho, podnoszę kubeczek i wylewam prosto na jego twarz i brzuch. Reakcja jest natychmiastowa. Bingo!
- Ja pierdole! - krzyczy niemiłosiernie, zrywa się na równe nogi i ściera wodę ze swojego ciała. Kiedy podnosi głowę, nasze oczy się spotykają - Co Ty do cholery wyprawiasz?!
- Nie krzycz, ponieważ stoję obok Ciebie. Mama kazała Cię obudzić, więc Cię obudziłam.
- Poważnie?! Właśnie w taki sposób? Nie znalazłaś innej metody, bardziej normalnej?
- Nie? - wzruszam ramionami i uśmiecham się sztucznie - A teraz wynocha z mojego pokoju. Sio! - burczę pod nosem, mijam go i otwieram okno. Przy okazji zdejmuję pościel i wrzucam ją do kosza na pranie w łazience. W drzwiach pojawia się Justin i przygląda mi się uważnie - Jeszcze tutaj jesteś? Chcę się przebrać, więc idź sobie - próbuję zamknąć drzwi, ale to na nic. Nie rusza się z miejsca i przytula mnie do siebie - Daj mi spokój.
- Oli, proszę - wzdycha ciężko, odklejam się od niego i rozbieram. Wchodzę pod prysznic, odkręcam wodę i odprężam się, kiedy rozgrzewa moje ciało. Niestety długo nie jestem sama, bo dołącza do mnie Justin. Spinam się, bo to ryzykowane! - Nie bój się, zamknąłem drzwi na klucz - przytula się do mnie od tyłu i cmoka w ramię - Jesteś na mnie zła?
- Tak, jestem na Ciebie zła i nie chcę z Tobą rozmawiać - odsuwam się, myję raz dwa i opuszczam kabinę. Wycieram się, przebieram w krótkie spodenki, koszulkę i wiążę włosy.
- Nie bądź taka, nie masz powodu do złości. Natalie to moja koleżanka, pogódź się z tym.
- Ach, tak? - gwałtownie odwracam się w jego stronę i zaciskam dłonie w pięści - Więc nie będziesz miał nic przeciwko, jeśli spotkam się z Alexem, prawda? - unoszę brew, a Justin kręci głową i morduje mnie spojrzeniem - Robiłeś mi awantury, a sam poleciałeś za nią na skinienie jej palca. Skoro tak, proszę bardzo! - opuszczam łazienkę, zbiegam na dół i pojawiam się w kuchni. Tata siedzi przy stole, pije kawę i przegląda gazetę. Przełykam ślinę, przyklejam na usta lekki uśmiech i cmokam go w policzek - O której wyjazd?
- Koło osiemnastej. Nie będzie korków i o dwudziestej drugiej powinniśmy być na miejscu.
- Świetnie - siadam na wysokim krzesełku, a mama stawia przede mną tosty. Mniam!
- Obudziłaś Justina? - przytakuję i jak na zawołanie wchodzi do kuchni - Marnie wyglądasz.
- Nie jest tak źle, mamo. Mam małego kaca, ale poradzę sobie z tym. Nie przejmuj się.
- Późno wróciłeś, wypad z Natalie się udał? - mama uśmiecha się i mruga do niego okiem.
- Tak, było świetnie - zaciskam szczękę i próbuję zachować spokój - Wybraliśmy się do klubu na drinka i trochę potańczyć - upija łyk mleka i wgryza się w tost. Jest całkowicie spokojny, kiedy we mnie szaleje złość i pieprzona zazdrość! Nie chcę się tak czuć.
- Cieszę się, Natalie wydaje się być bardzo sympatyczną dziewczyną. Jesteście razem?
- Nie, skąd - Justin chrząka i nerwowo przeczesuje włosy - Tylko się przyjaźnimy.
- Oj, Skarbie! Wiesz, że możesz nam wszystko powiedzieć, prawda? Lubimy Natalie.
- Wiem, wiem. Zapewniam Cię, że jest moją przyjaciółką, nic więcej nie będzie.
- Tak tylko mówisz - mama mruga okiem, drąży temat, a ja mam coraz bardziej dość.
- Jeśli cokolwiek się zmieni, będziesz pierwszą osobą, która się dowie. Pasuje?
- Pewnie, syneczku - uśmiecha się do niego czule i siada naprzeciwko nas. 
Moje serce szaleje w piersi i chce wyskoczyć na zewnątrz. Emocje wręcz rozsadzają mnie od środka i sama nie wiem, które przeważają. Z jednej strony jestem wściekła, mam ochotę przywalić Justinowi, a z drugiej najchętniej bym się rozbeczała i schowała pod kołdrą. Nie jestem pewna, jak długo zniosę widok ich razem. To dla mnie bolesne.

Po śniadaniu robię kawę i wbijam zęby w ciastko. Rodzice siedzą w salonie, rozmawiają i sprzeczają się, którą drogą lepiej pojechać, aby uniknąć korków i dojechać szybciej.
- Oli - obok mnie pojawia się Justin, opiera o szafki i zakłada ręce na piersiach. Nie zwracam na niego uwagi, robię kawę, słodzę dwie łyżeczki i już mam opuścić kuchnię, kiedy czuję uścisk na ramieniu. Nie odwracam się. Gapię się w ścianę, a do moich oczu napływają łzy - Przepraszam, jeśli poczułaś się przeze mnie źle. Nie chciałem tego.
- Daruj sobie. Gdybyś nie chciał, nie wyszedłbyś wczoraj z tą dziewczyną. Proste.
- Nic między nami nie ma, przysięgam. Wybraliśmy się tylko na drinka, nic więcej.
- Powiedziałam Ci już, rób co tylko chcesz. Nie obchodzi mnie to - przełykam ślinę, wychodzę z kuchni i idę wprost do salonu. Odkładam kubek na stół i opadam na kanapę. Wpatruję się prosto w obraz, który mam przed sobą i próbuję zrozumieć własne zachowanie. Skoro Justin przyznał, że nic między nimi nie ma, czy powinnam nadal się na niego gniewać? Niby nie, mimo wszystko wczoraj poczułam się fatalnie. Był szczęśliwy, kiedy Natalie pojawiła się w progu naszego domu i nie bardzo to rozumiem. Nie wyglądają jak dwójka przyjaciół, Natalie patrzy na niego inaczej, jakby obdarzyła go uczuciem. Zawstydza się w jego obecności, ma ten maślany wzrok i czuję, że to grubsza sprawa. Czyżby Justin mnie okłamywał? - Idę się spakować - zrywam się z kanapy, bo czuję łzy pod powiekami. Nie chcę, żeby rodzice widzieli mój żałosny stan - Idiotka - mówię do siebie, wchodzę po schodach, jednak rozlega się dzwonek do drzwi i przystaję w miejscu. Spinam się, bo w moją głowę uderza twarz Natalie. Odwracam się, a tym razem drzwi otwiera Justin. Wciąż stoję na schodach i czekam na to, kto pojawi się w drzwiach. Kiedy je otwiera, lekki uśmiech sam wkrada się na moje usta - Alex? - pytam zaskoczona, schodzę ze schodów i przystaję przed nim. Trzyma w dłoniach ogromny bukiet moich ulubionych tulipanów i po chwili wręcz mi je. Wsuwam w nie nos i wdycham zapach - Co tutaj robisz?
- Tęskniłem i chciałem Cię zobaczyć. Poświęcisz mi chwilę? - pyta niepewnie i zerka na Justina, który wciąż stoi obok mnie. Nie wiem, dlaczego, ale chcę, żeby poczuł się dokładnie tak, jak ja czułam się wczoraj, kiedy wyszedł z Natalie - Jeśli nie masz czasu...
- Mam, oczywiście, że mam - uśmiecham się, wpuszczam go do środka i prowadzę do kuchni. Nalewam wody do wazonu i wkładam kwiaty - Dziękuję za bukiet, jest piękny.
- Ty jesteś piękniejsza - och! Odwracam wzrok i widzę jego czułe spojrzenie.
- Chodźmy do ogrodu, jest piękna pogoda - chwytam go za rękę, idziemy przez hol i spotykamy rodziców, którzy witają się z Alexem, a mama całuje go w policzek.
- Miło Cię widzieć, Kochanie. Ostatnio coraz rzadziej do nas przychodzisz. Dlaczego?
- Alex miał całkiem sporo na głowie, pewnie dlatego - odpowiadam za niego, jednak nie wspominałam rodzicom o naszym rozstaniu - Idziemy posiedzieć w ogrodzie - mrugam do mamy, otwieram drzwi i zanim wychodzimy, spotykam rozgniewamy wzrok Justina. Ignoruję to, idziemy do ogrodu i siadamy na wiklinowych fotelach - Więc? O co chodzi?
- Tak jak wspomniałem, stęskniłem się za Tobą - zakładam ręce na piersiach, patrzę mu w oczy i nie jestem pewna, czy chcę wiedzieć dokąd zmierza ta rozmowa - Chcę Cię odzyskać, Oli - niech to szlag! Oddycham głębiej i schylam głowę - Zrozumiałem, że seks nie jest najważniejszy i mimo wszystko nie powinienem był Cię zdradzić. Kocham Cię, chcę z Tobą być - och! Zaciskam usta, ale właśnie po raz pierwszy wyznał mi miłość! Przez siedem miesięcy te dwa słowa nie padły ani z moich ust, ani z jego - Dasz nam szansę?
- To nie jest najlepszy pomysł - podnoszę głowę i spotykam jego smutne oczy - Było mi z Tobą naprawdę dobrze, Alex. Jesteś świetnym facetem, troskliwym, kochanym, uroczym. Jednak nie będziesz ze mną szczęśliwy, uwierz mi. Mogę zaproponować tylko przyjaźń.
- Dlaczego, Olivia? Byliśmy razem siedem miesięcy i wydawałaś się być szczęśliwa.
- Bo byłam - uśmiecham się i chwytam jego dłoń - Pomogłeś mi w trudnym dla mnie okresie i zawsze będę Ci za to wdzięczna. Mimo wszystko nie jestem dziewczyną dla Ciebie, zasługujesz na kogoś lepszego. Kogoś, kto da Ci zdecydowanie więcej niż ja.
- Daj spokój, dobrze? Dawałaś mi to, czego potrzebowałem. Owszem, zachowałem się jak dzieciak, kiedy przeleciałem inną. Zdałem sobie sprawę, że to było słabe z mojej strony.
- Nieprawda! Potrzebowałeś seksu, to normalne. Ja Ci go nie dawałam, miałeś prawo szukać tego u innej kobiety i nie mam Ci tego za złe - Alex kręci głową i patrzy na mnie jakby ze złością. Nie mogę dać mu nadziei, to byłby ogromny błąd - Czy to był pierwszy raz? - pytam niepewnie i sama nie wiem, dlaczego chcę to wiedzieć - No wiesz, kiedy...
- Kiedy Cię zdradziłem? - przerywa mi, wbijam zęby w wargę czuję się potwornie dziwnie. To krępujące - Tak, to był jeden jedyny raz. Nigdy wcześniej Cię nie zdradziłem, Oli.
- Wierzę - głaszczę wierzch jego dłoni, a moje serce się kurczy. Mimo tego, że nie otrzymywał ode mnie czułości nie zrobił tego wcześniej. Ja wskoczyłam Justinowi do łóżka, kiedy tylko wrócił do domu. Powinnam pogratulować sobie głupoty! - Więc, jak? Zostaniemy przyjaciółmi? - Alex przewraca oczami, pochyla się i przytula mnie do siebie.
- No jasne. Wciąż mi na Tobie zależy i może pewnego dnia zmienisz zdanie - zamykam oczy, wtulam się w jego ciało i czuję, jak głaszcze mnie po plecach - Wiedziałaś, że Cię kocham, prawda? Mimo tego, że przez całe siedem miesięcy Ci tego nie powiedziałem.
- Czułam, Alex - chowam głowę w zagłębienie jego szyi i chociaż bardzo bym chciała, nie mogę powiedzieć tego samego, ponieważ moje serce należy do mojego brata.
- Dlatego chcę powalczyć, Kochanie. Wierzę, że nie jest za późno i mamy jeszcze szansę.
Dam Ci tyle czasu, ile tylko będziesz potrzebować. Wiesz, że jestem cierpliwy.
- Wariat - kręcę głową, Alex strzepuje niewidzialny pyłek z ramienia i ponownie mnie przytula. Nie ukrywam, mam nadzieję na to, że nasza przyjaźń może wypalić.



Justin POV:

Stoję przy oknie w kuchni, zakładam ręce na piersiach i obserwuję siostrę. Rozmawia z tym gnojkiem, uśmiecha się do niego i ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, przytula go! Zaciskam szczękę z nerwów i muszę się potwornie kontrolować, aby nie wparować do ogrodu i nie dać mu w ryj. Jakim prawem przytula do siebie moją dziewczynę?! Poza tym, co ta idiotka wyprawia? Naprawdę ma zamiar robić to na moich oczach, a może po prostu robi mi na złość? Wczoraj ją zraniłem i doskonale o tym wiem. Widziałem wyraz jej twarzy i zrobiło mi się głupio. Na jej oczach wyszedłem z inną kobietą, na dodatek tą, której Olivia nie lubi. Niestety musi się z tym pogodzić, ponieważ z Natalie łączy mnie mocna więź. Na razie nie mogę powiedzieć jej wszystkiego, bo czuję, że nie jest na to jeszcze gotowa. Wpadłaby w szał i być może nawet by mi się oberwało. Olivia jest cholernie narwana i jak wybucha, to po całości. Do pewnych spraw musi dojrzeć i dam jej na to trochę więcej czasu. Jedno jest pewne, nie darzę Natalie żadnym uczuciem i Oli musi to zrozumieć. Nie zrezygnuję z niej mimo, że jest moją siostrą i robimy coś bardzo złego. Moje serce szaleje na jej widok i nic nie mogę z tym zrobić, to silniejsze ode mnie. Zawróciła mi w głowie i wyjazdem próbowałem wyrzucić ją ze swojego życia, serca. To na nic, wygodnie usadowiła się we mnie i nigdzie się nie wybiera. Liczy się tylko ona, nikt więcej. Szkoda, że ponosi ją złość i demonstruje mi swoją zazdrość. Na dodatek przytula się do chłopaka, który ją zdradził. Powinna go kopnąć w twarz i posłać do diabła.
- Kochanie? - słyszę głos mamy, robię dwa kroki w bok i nalewam soku do szklanki dla pozoru - Jedziemy z tatą do miasta na szybkie zakupy na drogę. Niebawem wrócimy.
- Jasne, mamo - mrugam okiem, posyła całusa i już jej nie ma. Wracam do przerwanej czynności i ponownie skupiam wzrok na Oli, która wreszcie odsuwa się od tego gnojka, ale on ma inne plany i po prostu ją całuje. W moim ciele szaleje furia, zaciskam dłonie na brzegu blatu i ledwo się kontroluję - Niech Cię szlag, Ty mały skurwysynu - szepczę pod nosem, już mam iść do ogrodu i przerwać ten cyrk, jednak Olivia mnie uprzedza. Podnoszą się, odprowadza go do bramki i żegna kolejnym całusem, tym razem z policzek. Macha mu wesoło i powoli kieruje się w stronę domu. Przeczesuję włosy, zrywam się na równe nogi i podchodzę do drzwi. Kiedy tylko je otwiera, unosi głowę i nasze oczy się spotykają. Marszczy brwi, jakby była zaskoczona - Co Ty sobie kurwa myślisz, huh? - syczę przez zęby, trzaskam drzwiami i przekręcam zamek. Olivia stoi w miejscu i wygląda na odrobinę zagubioną - Jesteś moją dziewczyną, a całujesz innego?! - wrzeszczę, a resztki mojego opanowania idą się pieprzyć - Nie masz do tego prawa, rozumiesz mnie?!
- Nie wydzieraj się na mnie, idioto! - krzyczy niemiłosiernie i wiem już, że to będzie koszmarnie ciężka rozmowa - Idź do swojej kochanej Natalie, a mi daj święty spokój!
- Co Ty bredzisz, dziewczyno?! Nie chcę jej, chcę Ciebie! Przecież Cię kurwa kocham!
- Och, serio?! I dlatego wczoraj jak na skrzydłach poleciałeś do innej?! W co Ty grasz, huh?
- W nic! Natalie to tylko moja koleżanka, a Ty robisz z tego bóg wie jaką aferę!
- Pierdol się, mam Cię dość - mija mnie, szturcha ramieniem i wchodzi po schodach.
- Czasami Cię kurwa nienawidzę! - wołam za nią, wbiegam na górę i otwieram drzwi od jej pokoju. Odbijają się z hukiem o ścianę, ale mam to w dupie. Gapię się na swoją siostrę, która stoi naprzeciwko mnie, a jej oczy wręcz mnie mordują - Nadąsana małolata!
- Jeszcze słowo, a przysięgam, że Ci przypierdolę, Justin! Nie zawaham się, kapujesz?!
- Wow, naprawdę?! No to śmiało, zrób to! - prowokuję ją i uśmiecham się chytrze. Widzę, jak działa to na nią, ponieważ zwija dłonie w pięści, a jej oddech szaleje - No, co? Czekam na Ciebie. Zmieniłaś zdanie, hmm? Taka z Ciebie twardzielka, a wymiękasz - śmieję się z niej, jednak Olivia zrywa się z miejsca, rzuca na mnie, a jej pięść ląduje na moim policzku. Jestem w szoku, przykładam do niego dłoń i patrzę wprost na nią. Wbija zęby w wargę, widzę łzy w jej oczach i coś przekręca mi się w brzuchu. Kurwa! Jednym ruchem przyciągam ją do siebie, wsuwam palce we włosy i całuję zachłannie.



*******************************
Hello :)
Kilka osób w ostatnich rozdziałach psioczyło na Justina, ale właśnie w tym opowiadaniu taki będzie. Mogę was zapewnić, że raz będziecie nienawidzić Justina, a raz Oliwię.
Ich związek to jeden, wielki rollercoaster! :D

Buziaki!
Kasia





31 komentarzy:

  1. Rzeczywiście ten związek to jeden wielki rollercoaster. Obydwoje uparci i wybuchowi. Co Justin miał na myśli, mówiąc, że łączy Go silna więź z Natalie? Czyżby kryła się za tym jakaś tajemnica?
    Pozdrawiam,
    Kama

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny jak zawsze ❤️ Masz zamiar ze tak powiem odwiesić ff ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o Dotyk Ciemności? Właściwie nie wiem co z tym opowiadaniem zrobić :)

      Usuń
  3. Jakie to jest fajne... tak bardzo ich lubię, no i cały czas jest mi szkoda Alexa... świetny rozdział! Lubię zazdrosnego Justina 😅

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężko im będzie sie dogadac, takie same charaktery. Widać, że rodzeństwo hahah. Super rozdział. Czekam na nastepny. Nie mogę się doczekać, az odwiesisz dotyk ciemnosci :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko w tym ff jest tyle emocji ciągle jakieś zawirowania, kocham to! I tak uważam ze justin się zachowuje jak dupek :P ale kocham ich! Nie mogę się doczekać nasteonego rozdzialu!😍😍😍😍

    OdpowiedzUsuń
  6. O matko jedyna raz Natalie a raz Alex... Nie luuuubie! :/

    Dzisiaj krótko bo padam na mordke😏
    Buziaki😘

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zawsze CUDO ;*:*

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie nie wiem po czyjej mam byc stronie😂 bo raz jestem za Oliwia a raz za Justinem 😂
    Świetny rozdział😍

    OdpowiedzUsuń
  9. Super rozdział 😛
    Kaśka myślisz o powiecie na DC ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Brakuje mi słów :* kiedy bedzie coś wiadamo na temat nowego opowiadania ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, a co chcesz dokładnie wiedzieć? :)

      Usuń
    2. Czy zaczniesz je udostępniać , a jak zacziesz to kiedy ? :)

      Usuń
    3. Przy kolejnym rozdziale tutaj dodam info na ten temat :)

      Usuń
  11. Cudowny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zawsze super ;) jestem po duzym wrażeniem ��

    OdpowiedzUsuń
  13. Justin zachowuj się !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zachowanie Justina jest dziwne raz leci do Oliwii a raz do innej :/rozdział 100 na 10 :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział 1 klasa :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham to tak bardzo <33

    OdpowiedzUsuń
  17. juz nie mogę doczekac sie nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. Dodasz dzisiaj Kasiu rozdzialik :D ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś mi śmierdzi że Justin ma dziecko z Natalie xd

    OdpowiedzUsuń