22.10.2017

Rozdział 12


Justin POV:
Budzę się, ziewam i spoglądam na łóżko obok. Marszczę brwi, bo Olivii nie ma. Hmm, przecieram twarz rękami, podnoszę tyłek i wciągam na siebie spodnie dresowe. Schodzę na dół, jednak nikogo nie zastaję. Dopiero teraz spoglądam na zegarek i rozumiem dlaczego. Dochodzi dziesiąta trzydzieści i zapewne rodzice wyciągnęli babcię na małe zakupy. Nalewam szklankę soku i wychodzę do ogrodu. W moje oczy natychmiast rzuca się siostra, która buja się na huśtawce, a oczy wlepia w ekran telefonu. Opieram się ramieniem o futrynę i wpatruję się w nią. Wiatr rozwiewa jej długie włosy, marszczy nos i odgarnia je na bok. Uśmiecham się do siebie i wręcz nie mogę odwrócić od niej wzroku. Olivia jest piękna. Uwielbiam w niej dosłownie wszystko, zaczynając od włosów, ust, oczu, nosa, a kończąc na niesamowitych nogach i seksownych tyłku. Przyciąga mnie do niej niesamowita siła i nic nie mogę z tym zrobić. Wiem, że jest zazdrosna o Natalie, chociaż nie ma do tego powodu. Powinienem ją uspokoić, ale to nie jest jeszcze odpowiednia pora. Nie jestem pewny, czy byłaby w stanie to zrozumieć. A może poczuje się nawet zraniona? Tak naprawdę chyba sam boję się jej reakcji i dlatego jeszcze nie pisnąłem o tym słowa. Wolałbym w ogóle jej o tym nie mówić, to przeszłość, mimo wszystko chcę być z nią szczery i nic nie ukrywać.
Zmuszam nogi do ruchu, trawa łaskocze moje bosy stopy i przysiadam obok Olivii.
- Hej - mówię cicho, jednak nie reaguje. Nie odrywa oczu od telefonu i zastanawiam się, czy przypadkiem wczoraj nie przesadziłem. Nie kochaliśmy się, chociaż miałem na to potworną ochotę! Uszanowałem jej decyzję i poniekąd rozumiałem to. Byliśmy w domu naszej babci i chociaż było późno, mogliśmy sprowadzić na siebie kłopoty. Musimy być bardzo ostrożni i to Oli zachowała wczoraj zimną krew mimo, iż wypiła nalewkę babci i nieco zaszumiało jej w głowie - Jesteś na mnie zła? - chrząkam i czuję się dość dziwnie. Wciąż nie odpowiada, jedynie odkłada telefon na bok i odwraca głowę w drugą stronę - Masz mi za złe to, co zrobiliśmy wczoraj, tak? - mój brzuch zaciska się nieprzyjemnie, ale być może to było dla niej zbyt dużo? Cholera, przecież to nic wielkiego! Fakt, dla nas obojgu coś nowego, ale pozycja "69" to jeszcze nie koniec świata do diaska! - Powiesz coś?
- Nie wiem, co mam powiedzieć - wzdycha, patrz w swoje dłonie i wykręca palce.
- Widzę, że coś Cię gryzie. Po prostu wyrzuć to z siebie, okej? Nie podobało Ci się, tak?
- Nie, Justin. Tu kompletnie nie chodzi o wczorajszą noc - och! Wpatruję się w nią, jednak zaskoczyła mnie. Sądziłem, że nasze pieszczoty wyszły poza jej granice - Raczej o Natalie.
- Mówisz poważnie? - pytam z niedowierzaniem i przeczesuję włosy - Co tym razem, hmm?
- Coś was łączyło, tak? - przekręca głowę i wreszcie patrzy mi w oczy - Pytanie, co?
- Nic wielkiego, Oli. Nie musisz się nią zadręczać. Nie chcę tego! Musisz wyluzować.
- Chciałabym, naprawdę. Nie marzę o niczym innym, tylko móc się nią nie przejmować.
- Więc zrób to, do cholery! Jest moją koleżanką, nic nas nie łączy. Kocham tylko Ciebie.
- Możliwe, Justin. Mimo wszystko chcę wiedzieć, co między wami było. Byliście razem?
- Nie - burczę pod nosem i kręcę głową - Wtedy, kiedy odsunęłaś mnie od siebie i nagle zdecydowałaś, że nie chcesz ze mną być, spotkaliśmy się kilka razy. Nic więcej.
- Ach! więc pocieszyłeś się nią, tak? - widzę coś dziwnego w jej oczach, jakby żal i rozczarowanie - Bałam się naszego związku, konsekwencji i z tej pieprzonej bezsilności odtrąciłam Cię od siebie. Nie mogłam spać, jeść, znaleźć sobie miejsca, a Ty poleciałeś do niej? Kurwa! Byłam pewna, że latasz do niej, aby zrobić mi na złość! - prycha z kpiną, podnosi się i nerwowo chodzi tam i z powrotem - Teraz rozumiem, dlaczego tak na Ciebie patrzy. Skoro ją posuwałeś, ma nadzieję na coś więcej z Twojej strony. Mam rację?
- Słownictwo, Oli - mrużę oczy i wystawiam palec na znak groźby. Przewraca oczami i totalnie mnie zlewa - Nie wiem, okej? To było tak dawno, po co do tego wracać, hmm?
- Ponieważ ponownie jesteśmy razem i oczekuję od Ciebie szczerości. To tak wiele?
- Nie, skąd. Chcę być z Tobą szczery, przysięgam! Ale musisz mi zaufać, dobrze? Nie jesteś jeszcze gotowa, Kochanie. Buzuje w Tobie złość i nie chcę Cię dołować. Cierpliwości.
- Dołować? - przystaje przede mną i bacznie się we mnie wpatruje. Jej wzrok wręcz przewierca mnie na wylot i robi mi się gorąco - Ukrywasz coś przede mną, prawda?
- Tak, jest pewna sprawa i mówię Ci to wprost. Przyjdzie czas, a opowiem Ci o tym.
- Czy ta... sprawa, może zaważyć na naszym związku? Czy to coś między nami zmieni?
- Mam ogromną nadzieję, że nie - oddycham głębiej i podchodzę do niej - Popełniłem błąd, pozwalając Ci zerwać, wiesz? Pocieszyłem się w jej ramionach, wyjechałem i pogubiłem się w tym wszystkim. Jednak wiedz, że jesteś dla mnie najważniejsza, Oli. Przysięgam.
- Jeśli ponownie mnie zranisz, nie wybaczę Ci tego. Przez rok już się wycierpiałam.
- Nie chcę Cię ranić, przecież Cię kocham, tak? Wiem, że wiele zmieniło się przez ten czas, kiedy mnie przy Tobie nie było. Oboje się zmieniliśmy. Musimy na nowo wszystko odbudować i dać sobie szansę. Zaufać sobie i odgonić zazdrość, która nas zjada.
- Wiesz, że możemy to zrobić tylko w jeden sposób. Definitywnie odcinając się od Natalie i Alexa. Ja reaguję nerwowo na nią, Ty na niego. Nie widzę innego sposobu, Justin.
- Oboje nie chcemy tego robić, prawda? - zaciska usta i dobrze wiem, że chciałaby, abym spławił Natalie. Tak czy siak Alexa muszę się pozbyć, bo czuję, że będzie chciał odebrać mi Olivię. Już raz była jego dziewczyną, na szczęście zjebał sprawę - Jesteś tylko Ty.
- Wiem - przytula się do mnie, obejmuje w pasie i układa głowę na moim torsie. Chowam ją w swoich ramionach i zrobię wszystko, aby pozostała w nich już na zawsze.

Po śniadaniu biorę prysznic, przebieram się w świeżą bieliznę, krótkie spodenki i zwykły t-shirt. Wchodzę do pokoju, biorę telefon i dopiero teraz dostrzegam wiadomość od Natalie. Przesuwam po niej wzorkiem i wzdycham sfrustrowany. Jestem rozdarty. Z jednej strony mam Olivię, z drugiej Natalie, której w jakiś sposób usiłuję pomóc. Łączy nas wspólna przeszłość i po prostu się o nią martwię mimo, iż od dawna nic między nami nie ma. Sporo przeszła, a ja czuję się za nią odpowiedzialny. Może to i głupie, ale ona potrzebuje mojego wsparcia. Tylko jak pogodzić jedno z drugim? Czy to w ogóle jest możliwe?
Przysiadam na łóżku, przeczesuję włosy i otwieram skrzynkę, aby jej odpisać.



Wysyłam wiadomość, blokuję ekran i schodzę na dół. Rodzice i babcia już wrócili, siedzą w ogrodzie i piją kawę. Przyłączam się do nich i natychmiast zostaje wciśnięty we mnie spory kawałek szarlotki. Jednak uwielbiam ciasta babci i nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia, kiedy wpycham w siebie smakołyk. To niebo i gdybym bywał tutaj częściej z całą pewnością przybyłoby mi sporo kilogramów. Uśmiecham się na tę myśl, spoglądam na Oli, która dłubie widelcem w cieście i wręcz znęca się nad nim. Przełykam to, co mam w ustach i czuję, jakbym to ja był ów kawałkiem i dostaję za swoje. Auć!

Po rodzinnej posiadówce, wyciągam Oli nad pobliskie jezioro. Zgadza się bardzo niechętnie i w dodatku za namową mamy, która wręcz wygania ją na siłę z domu. Niestety praktycznie przez całą drogę nie odzywa się, patrzy w dół i od czasu do czasu wzdycha głośno.
- Możesz mi powiedzieć, o co chodzi tym razem? Od naszej rozmowy jesteś jakaś dziwna.
- To nic takiego, przejdzie mi - poprawia włosy, skręca w prawo i dochodzimy do lasku, który prowadzi wprost nad jezioro. O tej godzinie nie ma jeszcze zbyt wielu ludzi.
- Przejdzie Ci? Ale co ma Ci właściwie przejść, hmm? Dlaczego nie chcesz powiedzieć?
- I Ty mnie o to pytasz? - uśmiecha się ironicznie i wiem już, do czego pije - Ty również nic mi nie mówisz, więc wybacz, ale mam prawo mieć swoje własne tajemnice i nie muszę Ci się z nich spowiadać - mija mnie, wchodzi na plażę i rozkłada ręcznik. Zdejmuje z siebie krótką, zieloną sukienkę i zostaje w bikini. Jest w białym kolorze i idealnie odznacza się na je ciemniej skórze - Podasz mi torbę? Mam tam krem do opalania. Nie stój tak!
- Już - ogarniam się, siadam obok i podaję jej torbę. Szuka kremu i kiedy tylko go znajduje, wciera w ramiona, nogi i brzuch - Daj, posmaruję Ci plecy - odbieram od niej tubkę, wyciskam na dłoń i wcieram w skórę. Pochyla głowę, odpręża się i oddaje w moje ręce. Uwielbiam jej dotykać i nieco przedłużam ten masaż - Nie denerwuj się już, okej?
- Więc nie dawaj mi do temu powodów - burczy pod nosem i odbiera ode mnie tubkę.
- Ja Ci daję powody? A co ja znowu zrobiłem, hmm? Nie przypominam sobie, wiesz?
- Szkoda. Jak widać, masz całkiem sporo za uszami. Nie powinnam być zaskoczona.
- A co to niby ma znaczyć? Znowu wracasz do tego tematu? Kurwa, Oli - zmieniam pozycję i siadam przed nią, aby spojrzeć jej w oczy - Poważnie masz zamiar wciąż mnie tym dręczyć? Jeśli tak, wiedz, że długo nie pociągnę - marszczy brwi, zaciska usta i wygląda na smutną - Nie patrz tak na mnie, jasne? Mam dość, rozumiesz? Dość! Zachowujesz się jak cholerna zazdrośnica, a nie dałem Ci nawet do tego powodu. To, że wyszedłem z Natalie nic nie znaczy, ponieważ nic nie robiliśmy oprócz wypicia kilku drinków i potańczenia.
- Och, serio? Widocznie ostatnie spotkanie było bardzo miłe, czyż nie? To ciekawe.
- Owszem, było miło. Fajnie spotkać się po dłuższym czasie. To chyba nic dziw... chwila! Skąd to kurwa wiesz, huh? - mrużę oczy, Oli schyla głowę i drapie się w udo - Chyba sobie żartujesz! Przeczytałaś wiadomość, którą przysłała dzisiaj rano, tak? - niepewnie przytakuje głową, a we mnie roznosi się złość - Przechodzisz samą siebie, poważnie.
- To nie moja wina. Ta dziewczyna po prostu tak na mnie działa, nic na to nie poradzę.
- Musisz poradzić, Oli, ponieważ tak nie może być. Twoje zachowanie mnie dobija!
- Nie spotykaj się z nią - patrzy mi w oczy i robi minę szczeniaka - Czuję się zagrożona.
- Naprawdę? - opadają mi ramiona i biorę jej dłonie w swoje - Nie musisz, Kochanie. Przysięgam, że kocham tylko Ciebie. Nie widzisz tego? Przecież mam pieprzone klapki na oczach i jestem wpatrzony w Ciebie jak w obrazek. Natalie tego nie zmieni, obiecuję.
- A jeśli postawię Ci ultimatum? - przygryza wargę, a ja nie wierzę, że to powiedziała.
- Ultimatum? Mam wybrać albo Ciebie albo ją? - przytakuje, a ja odchylam się od niej - Nie wierzę, że mogłabyś to zrobić - opieram dłonie na kolanach i patrzę wprost na piękny widok jeziora - Nie wiem, co się z Tobą dzieje, ale zazdrość Cię zaślepia, maleńka. Nie możesz tego robić, to się źle skończy. Sama popchniesz mnie w jej ramiona - kiedy tylko kończę mówić, Olivia głośno wciąga powietrze. Patrzę na nią i marszczę brwi. Dopiero po chwili orientuję się, co powiedziałem. Kurwa! - Nie, to nie miało tak zabrzmieć - nie słucha, zrywa się na równe nogi i zakłada sukienkę - Olivia, proszę! - kręci głową jak w amoku, jej warga drży i mam chęć przypierdolić sobie w twarz. Dlaczego musiałem to powiedzieć?! Przed chwilą wyznałem, że jest dla mnie najważniejsza, a po chwili, że sama pcha mnie w ramiona innej? Co jest ze mną nie tak?! - Zostań, błagam Cię.
- N-nie - jąka się, ociera łzy i nie patrząc na mnie, po prostu odchodzi i zostawia mnie.



Olivia POV:
Spaceruję po małym parku i myślę nad tym, co się wydarzyło nad jeziorem. Mam świadomość, że przekraczam granicę chociaż wcale tego nie chcę. Zazdrość wykańcza mnie samą i tak bardzo chciałabym to zmienić. Po prostu przełączyć w swojej głowie przycisk i zapomnieć o Natalie. Olać ją, zlekceważyć, wyrzucić z myśli. Co z tego, że kręci się obok Justina, jest piękna, urocza i na dodatek on ją lubi? Jakie to ma znaczenie? Skoro moje zachowanie go dobija, nie powinien ze mną być. Zmieniłam się przez ten rok, nie jestem tą samą Olivią, którą zostawił. Cierpiałam przez niego, Alex był moim wsparciem, a teraz zaczęła się jakaś dziwna walka między nami. Kocham go, jestem tego pewna, jednak strach przed tym, że ponownie odejdzie jest ogromny! Mam świadomość, że nie zniosłabym tego po raz drugi i nawet Alex nie byłby w stanie wydostać mnie z tego dołka. Dlatego muszę wziąć się w garść, unieść głowę wysoko i być dzielna. Muszę pohamować zazdrość i udawać, że wszystko jest w porządku. Inaczej sama zepsuję to, co jest między nami.
Czasami żałuję, że w ogóle wrócił. Wtedy, kiedy odrobinę się pozbierałam, ponownie wywrócił moje życie do góry nogami. Obudził te pieprzone uczucia, które uśpiłam.

Wracam do domu po dwóch godzinach. Kiedy tylko wchodzę do środka, wita mnie mama.
- Gdzieś Ty była, Olivia? - zakłada ręce na piersiach i kręci głową - Martwiłam się o Ciebie.
- Niepotrzebnie, mamo. Przecież znam okolicę, tak? Byłam na spacerze, o co chodzi?
- O nic! Nie wzięłaś ze sobą telefonu i nie wiedziałam co się z Tobą dzieje. Nie rób tak.
- Przepraszam - uśmiecham się lekko i cmokam ją w policzek - Muszę się przebrać.
- W porządku. Za godzinę będzie obiad i wręczymy babci prezent z okazji imienin.
- Dobrze - kiwam głową, wchodzę na górę i docieram do pokoju. Na moje nieszczęście Justin siedzi na łóżku i podnosi głowę znad telefonu. Cholera, to będzie niezręczne.
- Gdzie byłaś? - zadaje to samo pytanie, co mama. Podchodzę do torby, kucam i szukam ciuchów na przebranie - Olivia, do jasnej cholery. Przestań się tak zachowywać!
- Byłam w parku - odpowiadam spokojnie - Chciałam być po prostu sama, wyluzuj.
- Jak mam wyluzować? Nie miałaś telefonu, martwiłem się o Ciebie. Czemu uciekłaś?
- Nie chcę o tym rozmawiać, Justin - wyciągam krótkie, czarne spodenki i białą bluzeczkę z koronką na plecach. W sam raz! - Przemyślałam sobie pewne rzeczy i nie chcę więcej poruszać tematu Twojej koleżanki - podnoszę się i gapię wprost w okno. Albo teraz albo nigdy! - Jeśli chcesz spotykaj się z nią, to w końcu Twoje życie i nie mam prawa w nie ingerować. Proszę Cię jednak, abyś nie wtrącał się w moje relacje z Alexem, to nie powinno Cię obchodzić. Czy wszystko zostało wyjaśnione? - odwracam się, patrzę mu w oczy i staram się być dzielna. Widzę zaskoczenie na jego twarzy - Cóż, cieszę się.
- Oli - podnosi się, podchodzi do mnie i układa dłonie na moich policzkach - Nic nie jest ważniejsze od Ciebie. Nic! - mówi poważnie i zaciska szczękę z nerwów. Nie chcę, aby był przeze mnie zły, przecież go kocham - Obiecuję, że Cię nie skrzywdzę. Wierzysz mi?

- Staram się, z różnym skutkiem jak widać. Nie martw się, poradzę sobie. Jestem duża.
- Jesteś moją dziewczyną - kiedy wypowiada te trzy słowa, moje serce zaciska się boleśnie i muszę zamknąć oczy - Kocham Cię, pamiętaj o tym - jego głos zmienia się, brzmi czule i cicho. Czuję jego usta na swoich, prześlizguje ostrożnie, jakby bał się mojej reakcji. Staję na palcach, przenoszę dłoń na jego kark i przyciągam go do siebie mocno. Pocałunek jest namiętny, zachłanny, zmysłowy. Potrzebuję go jak tlenu i on doskonale o tym wie - Boże, Oli - szepcze w moje usta, odchyla się i dyszy ciężko. Odgarnia moje włosy, nie spuszcza ze mnie wzroku i dotyka palcami mojej twarzy - Jesteś moja, aniołku. Tylko moja - mówi ostrzej, podchodzi do torby i wyjmuje małe, czarne opakowanie, och! Chwyta mnie za rękę i prowadzi przez korytarz. Rozgląda się uważnie, wpycha mnie do łazienki i zamyka drzwi na zamek - Musimy się pośpieszyć i być cicho - mruga okiem, zrywa ze mnie sukienkę i oblizuje usta na widok białego bikini - Już na plaży prawie dostałem przez Ciebie zawału - pozbywa się krótkich spodenek i przypiera moje ciało do ściany. Dłonie błądzą po naszych ciałach i całujemy się tak, jakbyśmy robili to po raz pierwszy. Muszę go poczuć, inaczej zwariuję - Pragnę Cię każdą częścią swojego ciała, aniołku - odsuwa się, rozrywa prezerwatywę i powoli nasuwa ją na swojego penisa. Przyglądam się temu, a jest to tak piekielnie seksowne, że momentalnie robię się mokra - Odwróć się - kiwa głową, wykonuję jego polecenie i czuję, jak wbija się we mnie od tyłu. Cichy jęk opuszcza moje usta, jednak Justin zasłania je dłonią i przyśpiesza. Jego ruchy są mocne, gwałtowne, zmysłowe. Boże, jest tak dobrze! - Czujesz? - napiera na mnie mocniej i dyszę w jego dłoń - Tylko ja mogę mieć Cię w ten sposób, nikt inny - wysuwa się na całą długość i ponownie wsuwa jednym ruchem bioder. Doprowadza mnie do pieprzonego szaleństwa!


Przebieram się w przygotowane ubrania, poprawiam włosy i makijaż. Justin dla pozoru zeszedł na dół przede mną, ale musimy uważać na to, co robimy. Nikt nie może zorientować się, że cokolwiek nas łączy. Nie chcę nawet myśleć, jakie rozpętałoby się w domu piekło i szybko odrzucam od siebie przykre wizje. Oddycham głębiej, psikam się perfumami i dołączam do rodziny. Na twarzy babci widnieje szeroki uśmiech, kiedy wręczamy jej prezenty i ogromny bukiet kwiatów. Wszyscy ściskamy ją mocno i składamy życzenia. Jest szczęśliwa i to jest w tej chwili najważniejsze. Patrzę na nią z rozczuleniem, jak chichocze na widok fartuszka z napisem, który kupiliśmy wspólnie z Justinem. Czuję na sobie jego spojrzenie i przekręcam głowę. Wygląda niesamowicie w jasnych jeansach, białym t-shircie i koszuli w kratę. Uśmiecha się do mnie i oblizuje usta, jakby chciał przekazać mi bez słów, że wciąż czuje mój smak. Zawstydzam się, a w moim ciele roznosi się przyjemne ciepło. Cholercia! Ależ my jesteśmy solidnie pokręceni. 





******************************
Hello :)
Jak widzicie wygrana przypada Dotykowi Ciemności :)


Jestem nawet ciut zaskoczona, że aż tyle osób oddało głos. Cóż, skoro jest was aż tyle, liczę na to, że tyle samo osób będzie komentować :]
Rozdział pojawi się w środę.

Miłego wieczoru ♥
Kasia





21 komentarzy:

  1. Myślałam o tym, co może łączyć Natalie i Justin'a, ale nic nie wymyśliłam. Coraz bardziej mnie to intryguje. Mam nadzieję, że niebawem wyjdzie wszystko na jaw.
    Pozdrawiam,
    Kama

    OdpowiedzUsuń
  2. BOŻE ROZDZIAŁ NA DC AŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ AHHH
    A co do tego rozdziału,czuje w kościach,że coś niedługo pójdzie baardzo nie tak,pp to czuje 😂

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak tak tak będzie rozdział😍😍😍 musze przeczytać jeden wstecz bo juz nie pamiętam na czym sie skonczylo😮
    Świetny rozdział 😘

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasia we love you:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasze kochane rodzeństwo kłóci się coraz częściej...
    Rozumiem Oli w stu procentach, Ja na jej miejscu już dawno zostawiłabym Justina...
    Rozdział mega! Nie mogę się doczekać następnego 😉❤

    OdpowiedzUsuń
  6. AaaAaa nie mogę się doczekać rozdzialu na DC ! 😍😍😍 uwielbiam to co tu się dzieje, nie dziwię się Olivii ze jest zazdrosna, za to cały czas zastanawia mnie tajemnica Justina! Nie mogę się doczekać nasteonego rozdzialu 😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  7. Jej jak fajnie ale tak poza tym to wydaje mi się ze dużo osób zagłosowało na dotyk ciemności (tak jak ja) po to żeby go od ratować ponieważ teraz nadal jest szansa na to nowe opowiadanie po dotyku ciemności a gdybyśmy zagłosowali na odwrót to DC by zniknął i nie wrócił :D

    OdpowiedzUsuń
  8. jezu jestem juz tak strasznie ciekawa o co chodzi z Natalie, fantastyczny rozdział!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurde jak ja nie ogarniam tego Justina.. jest totalnie popierdzielony i myślę że on sam nie wie co odpierdala xD Tu mówi że kocha Oli tu mowi o Natalie.. Nie ogarniam serio XD Skomplikowany chlop a sprawa z Nat jeszcze bardziej 😏 Mam nadzieję,że szybko się wyjaśni eh

    Buziaki 😘

    OdpowiedzUsuń
  10. Powinnaś wydać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coraz bardziej nie podoba mi sie ta Natalie🙈 swietny rozdzial💜

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chce już next :*

    OdpowiedzUsuń