17.09.2017

Rozdział 7


Docieram do klubu taksówką, wchodzę do środka i dostrzegam Kate, która siedzi przy barze, pije drinka i rozmawia z przystojniakiem chłopakiem. Ruszam w jej stronę, przeciskam się przez tłum i siadam na krzesełku obok. Szturcham ją ramieniem i dopiero wtedy mnie zauważa. Uśmiecha się szeroko, pochyla i soczyście całuje mnie w policzek.
- No nareszcie! Spóźniłaś się - karci mnie wzorkiem i wiem już, że to nie jej pierwszy drink.
- Wybacz, miałam małą rodzinną pogawędkę - burczę pod nosem, wystawiam palec i zamawiam whisky. David patrzy na mnie, jakby chciał połknąć mnie w całości, ale nie narzekam. Tylko dzięki niemu mogę przyjść do klubu i napić się. Nie mam dwudziestu jeden lat, co utrudnia mi życie - Dziękuję, Skarbie - cmokam do niego w powietrzu, kręci głową i posyła mi seksowny uśmiech. Spoglądam na Kate, która rozmawia z przystojniakiem i zaczynam żałować, że nie zaprosiłam Alexa. To jest myśl. Wyjmuję telefon z torebki, wysyłam do niego sms, czy chce do mnie dołączyć i czekam na odpowiedź. Dostaję ją po chwili i moja mina rzednie. Źle się czuje i nie ma siły opuścić ciepłe łóżko - Do bani.
Odwracam się w stronę wirujących na parkiecie ludzi. Świetnie się bawią, muzyka jest porywająca i nie ma sensu siedzieć na tyłku. Skoro moja przyjaciółka pochłonięta jest rozmową, ja mam zamiar się bawić. Jednym haustem wypijam całą zawartość drinka, głośno wypuszczam powietrze, jednak pali w gardle i rozchodzi się przyjemnym ciepłem. Szturcham Kate ramieniem, oddaję jej pod opiekę torebkę i wbijam na parkiet. Leci dobry bit, kołyszę się do rytmu i czuję na sobie spojrzenie. Przekręcam głową i spotykam brązowe oczy Davida, który nie spuszcza ze mnie wzroku i wręcz nim pożera. Szepcze coś do kumpla, wychodzi zza baru i podchodzi do mnie. Całkiem niedawno zdradził, że bardzo mu się podobam. Wie, że jestem z Alexem mimo to podrywa mnie przy każdej nadarzającej się okazji. Jednak dzisiaj wcale mi to nie przeszkadza, chcę się zabawić, a skoro nie mam z kim, dlaczego nie z Davidem? Przecież to tylko taniec. Chwytam go za rękę, przyciągam do siebie i odwracam się do niego tyłem. Czuję jego dłoń, którą układa na moim brzuchu, a drugą na moim policzku tym samym zmuszając, abym na niego spojrzała. Oblizuje usta, pochyla się i nasze usta prawie się stykają. Cholera! Nie może mnie pocałować, przecież mam chłopaka! A nawet dwóch! Moja podświadomość szydzi ze mnie i wcale mi nie pomaga, wręcz przeciwnie, czuję się paskudnie. Nie pozwolę, żeby David wmieszał się na trzeciego, to nie ma prawa się zdarzyć. W ostatniej chwili przekręcam głowę, a jego usta lądują na mojej skroni. Z całą pewnością nie tego się spodziewał, ale muszę być czujna. Zostawiam go, wracam do baru i po chwili chłopak również do mnie dołącza. Robi mi drugiego drinka, którego wypijam i proszę o kolejnego.
- Rany, Oli! Pijesz jeden za drugim! Co jest? - Kate łaskawie zwraca na mnie uwagę i chociaż to głupie, jestem na nią trochę zła. Odkąd przyszłam ma mnie w nosie! - Oli?
- Mam ochotę to piję - wzruszam obojętnie ramionami i ponownie ostry płyn pali mój przełyk. Odkładam szklankę z głośnym hukiem i oddycham głęboko. Wow! Lekko kręci mi się w głowie, ale alkohol jest mocny jak diabli! - Dolej trochę coli, David. Inaczej nie wyjdę stąd o własnych nogach - chichoczę wesoło, a Kate patrzy na mnie podejrzanie. Przystojniak nie opuścił jej nawet na chwilę, więc nie chcę im przeszkadzać. Kiedy David podaje mi drinka, wpatruję się w niego i pływającą w środku cytrynę. Nagle zdaję sobie sprawę, że wcale nie chcę tutaj być. Czuję się samotna. Alex mnie olał, Justin wybrał Natalie, a ja? A ja piję sama i użalam się nad sobą - Niech to wszystko kurwa szlag - burczę pod nosem, wypijam drinka i krzywię się niemiłosiernie. Z każdym kolejnym jest coraz gorzej. To zdecydowanie nie jest mój dzień na picie - Idę do toalety - mówię do przyjaciółki, która uśmiecha się i wraca do rozmowy z brunetem. Podnoszę tyłek z krzesełka i lekko się zataczam. Rewelacja! Kilka drinków wystarczyło! - Dasz radę - mobilizuję samą siebie, przeciskam się przez tłum i docieram do korytarza. Tutaj jest nieco chłodniej, dzięki czemu nieco trzeźwieję i łapię równowagę. Dzielnie idę przed siebie i mijam ludzi, którzy wchodzą do klubu. Podpieram się dłonią ściany, już mam skręcam w stronę toalet, ale nagle moim oczom ukazuje się Justin z Natalie. Przystaję zaskoczona i wręcz nie wierzę, że wybrał ten sam klub! A może to nie przypadek? Może mama, która powiedziała mu do którego klubu zawsze chodzę? To byłoby podłe - Jeszcze jego tutaj brakowało - szepczę do siebie, chcę czmychnąć, jednak jest już za późno.
- Olivia? - pyta zaskoczony, kiedy tylko mnie widzi. Marszczy czoło i uważnie mi się przygląda. Natalie przewraca oczami i zakłada ręce na piersiach. Wygląda jak milion dolców w krótkiej, białej sukience i wiązanych szpilkach. Cóż, mój brat ma dobry gust. Pasują do siebie - Jesteś pijana? - prycham pod nosem i mijam go - Hej, a Ty dokąd?
- Muszę do toalety - mijam ich, skręcam w prawo i docieram do toalety. Szybko robię siku, myję ręce i poprawiam włosy. Moje policzki są zaróżowione, zaschło mi w gardle i wciąż kręci mi się w głowie. Schylam ją, oddycham kilka razy i nie marzę o niczym innym, jak znaleźć się we własnym łóżku - To bardzo dobry pomysł - uśmiecham się, opuszczam toaletę i wracam korytarzem do klubu. Ku mojemu zaskoczeniu, Justin i Natalie stoją w tym samym miejscu - Dlaczego wciąż tutaj stoicie? Powinniście się napić i zabawić.
- Właśnie na to czekam, jednak Twój brat uparł się, że na Ciebie poczeka - och, słodko!
- Po co? - patrzę na niego i unoszę brew - Jestem dorosła, poradzę sobie. Nie przejmuj się mną. Masz przy sobie piękną kobietę, braciszku. Zajmij się nią - mówię szorstko, mijam go i docieram do zatłoczonego klubu. Podchodzę do Kate, zabieram swoją torebkę i krzyczę jej na ucho - Idę do domu, baw się dobrze. Zdzwonimy się - cmokam ją w policzek, otwiera usta, aby coś powiedzieć, ale kręcę głową i po prostu zostawiam ją z brunetem.
- Olivia! - zaciskam szczękę, a w moim ciele roznosi się złość. Czego on jeszcze ode mnie chce?! - Odwiozę Cię do domu, dobrze? Ledwo trzymasz się na nogach, dziewczyno!
- Zostaw mnie, Justin. Nie potrzebuję Twojej pomocy, idź do Natalie. Czeka na Ciebie.
- O co Ci chodzi, hmm? Dlaczego powiedziałaś coś takiego w korytarzu? Co z Tobą?
- Gówno! - podnoszę głos i patrzę mu w oczy. Jest zaskoczony - Po prostu daj mi spokój i baw się dobrze. Przeleć ją, wręcz pożera Cię wzrokiem - kiwam na nią głową. Siedzi w loży, podpiera brodę na dłoni i patrzy wprost na mojego brata - Na razie, wychodzę.
Chce coś powiedzieć, ale mijam go i opuszczam klub. Ten wieczór miał potoczyć się zupełnie inaczej, jednak wszystko poszło nie tak. Chciałam się zabawić, napić i zapomnieć. Niestety nic z tego nie wyszło i złapałam jeszcze większego doła. Bosko!

Łapię taksówkę, ale nie jadę do siebie. Podaję adres Alexa i po dwudziestu minutach jestem na miejscu. Skoro napisał, że źle się czuje przynajmniej sprawdzę, co się z nim dzieje. Chrzanić fakt, że jestem pijana. Czy teraz ma to jakiekolwiek znaczenie? Może zostanę u niego na noc?  Może to właśnie mój chłopak pozwoli mi o wszystkim zapomnieć?
Docieram do klatki jego mieszkania, które kupili dla niego jego bogaci rodzice i wchodzę do środka. Wjeżdżam windą na jedenaste piętro, przechodzę długi korytarz i docieram do ciemnych drzwi z numerkiem 112. Pukam cicho, ale nic się nie dzieje. Robię to jeszcze dwa razy i poddaję się. Wyjmuję klucze, które dał mi dawno temu i otwieram zamek. Wchodzę do środka, zapalam światło w holu i rozglądam się dookoła. Dziwne. Skoro źle się czuł, chyba powinien być w domu, prawda? Wzruszam ramionami, człapię na piętro i wchodzę do jego pokoju komputerowego. Nic, pusto i ciemno. Odwracam się i maszeruję do jego sypialni. Kiedy chwytam za klamkę i uchylam drzwi, pada ze środka słabe światło. Moje biedactwo, może się czymś struł? Powinnam darować sobie klub i być przy nim.
- Alex? Jesteś? - wchodzę do środka i przystaję zszokowana. Serce podchodzi mi do gardła, gapię się na widok przed sobą i zasłaniam usta dłonią. Boże, to tylko zły sen. To sen!
- Olivia?! - krzyczy zszokowany i patrzy na mnie z przerażeniem - Co Ty tutaj robisz?!
- Cóż, chciałam zobaczyć, jak czuje się mój chłopak, ale chyba masz się całkiem dobrze. Ktoś o Ciebie zadbał - trzaskam drzwiami, schodzę na dół i opuszczam mieszkanie. Słyszę za sobą jego głos, tupot stóp i czuję szarpnięcie za ramię, kiedy jestem już na klatce.
- Kochanie - zaczyna i nerwowo przeczesuje włosy. Patrzę mu prosto w oczy i nawet nie mrugam. Nic we mnie nie ma, dosłownie nic - Nie patrz tak na mnie, błagam - jego głos brzmi żałośnie, ale nie robi na mnie żadnego wrażenia. Czuję, jakby moje serce właśnie wyżerał kwas i muszę przyłożyć do niego dłoń, jakby miało mnie to ochronić przed bólem - To wszystko nie tak, Oli. Musisz mnie zrozumieć, wiesz? - zaciskam usta, schylam głowę i napotykam jego podniecenie, które przebija się przez materiał spodenek. Żółć podchodzi mi do gardła i jeśli zaraz stąd nie wyjdę, uduszę się - Porozmawiamy o tym jutro, dobrze?
- Nie, Alex. Już nie mamy o czym rozmawiać - patrzę na niego po raz ostatni, podnoszę dłoń i dotykam jego policzka. Patrzy na mnie zszokowany, uchyla usta, a ja uśmiecham się smutno, odwracam i zostawiam go za sobą. Nie takiego końca się spodziewałam.

Siedzę na ławce w parku i patrzę przed siebie. Wszędzie jest ciemno, pusto i świecą się jedynie latarnie. Jest mi potwornie zimno, ale nie zwracam na to uwagi. Dzięki temu, że wiatr smaga moje policzki przynajmniej czuję cokolwiek. Poza tym mam wrażenie, że jestem jak zombie, kompletnie obdarta z wszelkich uczuć. Nie płaczę, nie krzyczę, nie przeklinam go. I chociaż nie kochałam Alexa, był mi bardzo bliski i zależało mi na nim. Pomógł mi po wyjeździe Justina, pocieszał, wspierał, dbał o mnie. Przywiązałam się do niego i mimo tego, że właściwie sama zdradziłam go jako pierwsza, nie spodziewałam się, że sam zrobi to samo. Powinnam była się tego spodziewać? Chyba tak. Skoro dawałam mu od siebie tak mało, miał prawo pójść do innej. W moją głowę uderza to, co widziałam niedawno. Piękna, urocza, drobna blondynka, która siedziała na nim i zmysłowo poruszała biodrami. Widziałam ogromne podniecenie wymalowane na jego twarzy i myślę sobie, od kiedy mnie zdradzał? Czy to był pierwszy raz, a może setny? Dlaczego ze mną nie zerwał, skoro nie był spełniony w tym związku? Po co ranić siebie nawzajem? Tak byłoby prościej, a po tym, co zobaczyłam czuję się dziwnie. Mimo to nie mogę mieć do niego żalu, jestem gorsza od niego, ponieważ sypiam z własnym bratem. Boże, jakim cudem do tego doszło? Pochylam się do przodu, opieram łokcie na kolanach i czuję łzy, które wreszcie zaczynają spływać po policzkach. Czekałam na nie, ale uparcie nie chciały przyjść. Chcę płakać. Chcę pozbyć się tych wszystkich złych nagromadzonych emocji i wreszcie poczuć ulgę. 

Dochodzi czwarta rano, chodzę po mieście i przyglądam się witrynom sklepowym. Wpatruję się w prześliczną czarną sukienkę i opieram czoło o szybę. Ponownie czuję wibrację telefonu, ale to Justin nie daje mi żyć. Od dwóch godzin dobija się do mnie, dzwoni, pisze, jednak nie mam zamiaru z nim rozmawiać. Nie teraz. Cóż miałabym mu powiedzieć? Że jestem beznadziejna, bo nie umiem poradzić sobie z własnymi uczuciami? Jak spojrzeć mu w oczy i wyznać, że mój własny chłopak zdradził mnie, ponieważ nie dawałam mu tego, co powinnam właśnie ze względu na niego. Za każdym razem, kiedy spałam z Alexem wyobrażałam sobie Justina. Jego dotyk, dłonie, zapach. Wiem, że to chore, jednak nie potrafiłam inaczej. Uczucie do własnego brata wyryło ślad w moim sercu i doskonale wiedziałam, że nie potrafiłabym być z nikim innym. Ten rok niczego nie zmienił, wręcz przeciwnie, po jego powrocie mam wrażenie, że kocham go jeszcze mocniej. Czy to w ogóle możliwe? Oddałam mu całą siebie, jego miłość pochłonęła mnie w całości i zepsuła. Coś we mnie uszkodziła, przestawiła na inny tor. Nie potrafiłam pokochać nikogo innego i miałam świadomość tego, że bez niego nie będę szczęśliwa.

Do domu docieram przed szóstą rano. Jestem zmarznięta na kość, cała drżę i marzę o ciepłym prysznicu. To był głupi pomysł, aby szlajać się po mieście przez całą noc.
Zakradam się od tyłu i otwieram drzwi kluczem. Odkładam torebkę na szafkę, zsuwam buty i wchodzę do schodach. W domu panuje idealna cisza i cieszę się, że rodzice mnie nie nakryli. Nie mam siły na jakiekolwiek tłumaczenia, chociaż zapewne będą pytać.

- Gdzie byłaś? - podskakuję na cichy głos Justina i przykładam dłoń do serca. Zapala lampkę w korytarzu, zakłada ręce na piersiach i patrzy na mnie ze złością - No mów, do cholery.
- Nie Twoja sprawa. Powiedziałam Ci, żebyś zostawił mnie w spokoju. Nie jestem dzieckiem - mijam go, wchodzę do swojego pokoju i zdejmuję bluzkę. Nie mam zamiaru się z nim kłócić, na pewno nie teraz. Mimo wszystko wchodzi za mną - Idź spać, Justin.
- Nie pójdę, dopóki mi wszystkiego nie wyjaśnisz - oddycham głębiej, biorę piżamę i idę do łazienki. Podąża za mną jak cień i nie odpuszcza. Zamyka drzwi na klucz, wierci dziurę w mojej głowie, ale ignoruję go. Zdejmuję spodnie, bieliznę i wchodzę pod prysznic. Odprężam się, kiedy gorąca woda przyjemnie muska moją skórę. Natychmiast się rozgrzewam i to było zdecydowanie to, czego potrzebowałam. Otwieram oczy i widzę przez szybę Justina, który siedzi na pralce, macha nogą i uważnie mnie obserwuje. Powinnam być skrępowana, ale nie jestem. Widział mnie tysiące razy, zna moje ciało na pamięć - Oli, pośpiesz się - mówi nieco głośniej, kończę prysznic i owijam się ręcznikiem. Drugim wycieram włosy i robię turban - Więc? Gdzie byłaś przez całą noc? Płakałaś?
- Nie - odpowiadam obojętnie, przecieram twarz tonikiem i wklepuję trochę kremu.
- Naprawdę uważasz, że w to uwierzę? Znam Cię, masz podpuchnięte powieki.
- Płakałam, zadowolony? - podnoszę wzrok i patrzę w lustro, w którym odnajduję jego spojrzenie. Marszczy brwi, zeskakuje z pralki i podchodzi do mnie - Chcę się położyć.
- Dlaczego płakałaś? - ignoruje moje słowa, odwraca mnie w swoją stronę i unosi moją głowę palcem - Po prostu wyduś to z siebie, okej? Będzie szybciej i prościej, Oli.
- Alex mnie zdradził - odpowiadam cicho, zaciskam usta i odsuwam się od niego.
- C-co? - jąka się zaskoczony, szybko zakładam na siebie piżamę, myję zęby i rozczesuję włosy - Jak to Cię zdradził? - prycha wkurzony i gapi się na mnie. Jestem zbyt zmęczona, aby tłumaczyć mu na czym polega zdrada. Wychodzę z łazienki i idę do siebie. Wchodzę do ciepłego łóżka, otulam się kołdrą po samą szyję i marzę o tym, aby o niczym nie myśleć. Justin pojawia się w moim pokoju, zamyka drzwi i przekręca zamek. Wślizguje się obok mnie, przytula do swojej piersi i głaszcze po plecach. Wdycham zapach jego skóry, zamykam oczy, a dziura w moim sercu dziwnie się zapełnia. Już nie wieje pustką, chłodem i obojętnością. Wszystko wróciło na swoje miejsce - Kocham Cię, Oli - szepcze cichutko i właśnie to jest dla mnie najważniejsze - Nie pozwolę, żebyś cierpiała przez tego małego gnojka - odchyla głowę, patrzy mi w oczy i dotyka kciukiem mojej wargi - Jesteś tylko moja, wiesz o tym - przysuwam się do niego i łączę nasze usta. Tak, wiem...




***********************
Hello :)
Nie wiem, czy ktoś jeszcze czekał na rozdział no ale dodaję :)

Chciałam też poinformować, że rozdziały będą pojawiać się nieregularnie. Jeśli będą chętni, rozdział pojawi się szybko. Jeśli nie, pojawi się później. Wszystko zostawiam w waszych rękach. Macie pełną władzę :)

Aktualnie pracuję nad czymś nowym. Przez pewien czas solidnie się zablokowałam na pisanie, ale na szczęście kryzys minął i zabrałam się do roboty. Na razie piszę jak natchniona i chciałabym się podzielić z wami takim wstępnym rozdziałem. Znajduje się w zakładce po lewej stronie. Byłabym wdzięczna za wyrażenie opinii :)

Chciałabym również podziękować osobom, które się do mnie odezwały i okazały troskę. Nie ukrywam, to było cholernie miłe i nawet się odrobinę wzruszyłam. Jeszcze raz dziękuję wam za te miłe słowa i uspokajam, że u mnie wszystko w porządku :)


To tyle
Ściskam was mocno!
Kasia







32 komentarze:

  1. Świetny rozdział,z resztą jak zawsze!!co jak co ale tego się nie spodziewałam
    czuje w kościach,że Natalie nieźle namiesza😐
    nie mogę się doczekać tego nowego "cosia" może zdradzisz chociaż czy to kompletnie co innego czy może coś w podobnie czegoś co już pisalas?
    życzę weny kochana!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa tak się cieszę :) i jeszcze powracasz z czymś nowym,rozdział jak zawsze genialny a ja szybki zamykam przeczytać "coś nowego"

    OdpowiedzUsuń
  3. Weszłam z nadzieją, że znajdę nowy rozdział i marzenie się spełniło. Nie spodziewałam się, że Alex wywinie taki numer. No i ta cała Natalie, z Nią to też raczej będą problemy.
    Pozdrawiam,
    Kama

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow sama nie wiem czego moge sie spodziewać uwielbiam twoje ff

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj warto było czekać, tyle akcji w jednym :o Jeszcze jestem w szoku po przeczytaniu XD Zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  6. No niezle...wszystkiego się spodziewalam ale nie tego ze to Alex ja zdradzi... w tym rozdziale jest tyle emocji... Justin mnie trochę denerwuje tym ze ogranicza Oli , jest zaborczy i zachowuje się też jakby był jej ojcem a przy tym wszystkim sam robi co chce i ma w dupie to Ze Oli tez może być zazdrosna i wychodzi sobie z Natalie do klubu. ..szkoda mi Olivi 😦 nie mogę się doczekać nasteonego rozdzialu ! Jestem ciekawa jak to wszystko dalej się potoczy, czy Alex się jeszcze pojawi , czy ktoś odkryje ich sekret i czy wyjaśni się dlaczego Justin utrzymywał cały czas kontakt z Natalie! 😘 a tymczasem lecę czytac nowość 😀 buziaki , ciesze się ze dodalas rozdział i ze wróciło twoje cudowne natchnienie, moje życie było by nudniejsze bez twoich ff 😘😘😘

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział, cieszę się, ze sie pojawil :) Szkoda, ze zawiesilas drugiego bloga :( mam nadzieję, ze jeszcze do niego wrocisz

    OdpowiedzUsuń
  8. Supee rozdziaķ <3 Kasiu prosze wroc tez do dotyku ciemności :c

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  10. O boze a mi było tak szkoda Alexa i mysalalam ze to w porzadku chlopak ale widac sie przeliczyłam :/

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham cie za to, że masz tyle zapału i ciągle piszesz coś nowego! uwielbiam wszystko

    OdpowiedzUsuń
  12. No to Alex nas zaskoczył :0 mam nadzieję że Oli i Justin wymyślą jakis sposob aby być razem ❤ Piszesz niesamowicie Kasia ������ czekam na next ����

    OdpowiedzUsuń
  13. Super rozdział ! Cieszę się że jest okej :) Jak najwięcej weny kochana <3 Lecę czytać rozdział o którym wspomniałaś

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział jak zawsze Wow �� kto się tego spodziewał po Alexie, do następnego ❤

    OdpowiedzUsuń
  15. Wooow nie spodziewałam sie ze Alex zdardzi Oli wydawał sie taki dobry uczciwy w stosunku do niej a jednak, ale w sumie to nie jest mi jej jakos bardzo szkoda bo sama go zdradzała wiec może poczuc sama jak to jest.
    Ta cała Natalie mnie denrwuje ciekawe czemu Justin akurat z nią utrzymywał kontakt :/
    Przeczytalam tez ten rozdział co dodalas w zakladce i uwazam ze powinnac kontynuowac tą historie ♡♡ bardzo mnie zaciekawila ♡♡ ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze mam jedno pytanko Kasiu ;* Czy zamierzasz wrócic na dotyk ciemnosci ? bardzo tęsknie za tym blogiem :c

      Usuń
    2. Na razie mam ogromną wenę i piszę kiedy tylko mogę. Naskrobałam przez weekend 15 rozdziałów, więc jestem na dobrej drodze ;)

      Co do Dotyku Ciemności, jeszcze nie wiem co zrobię z tym opowiadaniem. Jeśli wrócę, to na tych samych zasadach co tutaj. Jeśli będę was widzieć, chętnie dodam rozdział. Skoro was nie ma, nie widzę w tym sensu :(

      Usuń
  16. Oj Alex Alex a ja myslałam że jesteś inny :/
    Uwielbiam tego bloga <333 :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowny rozdział czekam z niecierpliwością na nexta ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. Alex ty świnio ! A mi cie było żal że to Oli cie zdradza ale widocznie niepotrzebnie !
    Mega rozdział Kasiu ����

    OdpowiedzUsuń
  19. Kasiu zawsze z tb jestesmy :) z niecierpiwoscia czekam na nastepny :)
    Zycze duuzo weny zebys nas ciagle zaskakiwala :*
    -Paulina

    OdpowiedzUsuń
  20. ♡♡ kocham ♡♡

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak zawsze wielkie WOW :* powinnaś zostać pisarką !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Super jest - wika

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeju! Ciesze sie max, ze dodałaś rozdział Kasiu! Tęskniłam bardzo❤

    Co do rozdziału.. Kurde nie spodziewałam sie, ze Alex zdradzi Oli.. To serio nie do uwierzenia, zaskoczylaś mnie! Ale moze dobrze sie stalo, nie wiem.. Co do Justina, dziwny typ, po jakiego ciula spotyka sie z tą całą Natalie.. Oli musi sie nią raz a porządnie zająć! 😎

    Buziaki kochana! ❤

    OdpowiedzUsuń
  24. A dzisiaj dodasz rozdział Kasiu ;*?

    OdpowiedzUsuń